  This is a little Polish translation of "Distant", by Greenbeans <gbeans@kfalls.net>.
Done by Micha Bartczak <mikerro@friko2.onet.pl>

  Chopak splun na ni i zaatakowa.  By wikszy i silniejszy - pcha j tak
dugo,  a  upada na ziemi.  Sprbowaa szybko podnie si na nogi, ale byo
ju  zbyt pno.  Zanim zdya odpowiednio zareagowa, zobaczya pipdzc
w stronjej policzka.  Dookoa nagle zapada ciemno.

  Zajo  jej  kilka chwil, zanim dosza do siebie.  Krcio si jej w gowie -
musiaa bardzo si wysili, aby w ogle widzie cokolwiek wyranie.

  Chopak  w  tym  czasie  nie  prnowa  i  rozmaza boto, ktre powstao po
wczorajszej  burzy  na  twarzy,  ubraniu  i  wosach dziewczyny.  Prbowaa si
jeszcze broni, ale nic to nie dawao.

  Otara  boto  z  oczu  i rzucia zimne, pene nienawici spojrzenie na tego,
ktry tak j drczy.

  mia   si  z  niej.   Wszyscy  si  z  niej  miali.   Nazywali  botowos
ksiniczk.

  zy  dziewczynki  mieszay  si  z  deszczem, ktry jak na zo znowu zacz
pada.

  Zwycizca kopn jeszcze tylko raz boto w jej kierunku i poszed sobie.

  "Jeszcze ci dopadn.  *ZOBACZYSZ*" - pomylaa.

  -----

  Haruka obudzia si z szybko bijcym sercem.

  "To  by  tylko  sen.  Tylko sen" - jasnowosa dziewczyna odetchna gboko.
Przekrcia  sina  bok,  zwina w kbek i obja twarz domi.  Przejechaa
palcami po wosach i spoconym czole.

  "Shimata"  - w pokoju zabrzmiao ciche przeklestwo.  To nie by sen, to byy
wspomnienia.

  Podniosa  siz ka i posza do azienki.  Gorcy prysznic pomoe jej zmy
z  siebie te obrazy.  Usiada pod prysznicem i pozwolia gorcej wodzie spywa
po swoim ciele - dokadnie tak, jak tamtego dnia.

  "Shimata!" - uderzya pici w kafelki, aby rozadowa frustracj

  Prbowaa jak moga, ale nie bya w stanie zapomnie tego przekltego dnia.

  Pamita, e ucieka.  Uciekaa tak szybko, jakby ju nigdy nie zamierzaa si
zatrzymywa.    Zostawia  za  sob  swoj  krzywd,  swj  wstyd.   Tego  dnia
zdecydowaa,  e  nie  bdzie  juprbowa  y  tak,  jak  si  inni  po niej
spodziewaj.

  Tego dnia, staa si Ten'ou Haruk



  Oddalona



  Rozpakowaa ostatni, z tych kilku rzeczy, ktre byy jej wasnoci.  Haruka
wynaja to mieszkanie dwa dni temu - byo bardzo due, jak dla jednej osoby, a
z jego okien roztacza si wspaniay widok.  To wanie dla tej panoramy miasta
zapacia chtnie wysoki czynsz i zdecydowaa si na to mieszkanie.  Uwielbiaa
oglda niebo ponad sob, oglda wiat z wysoka.

  Po  ustawieniu  ostatniej  z  ksiek  w  biblioteczce,  podesza  do  okna i
spojrzaa  na  Tokyo.   Usiada  na szerokim parapecie i podcigna kolana pod
brod.   Ju  wczeniej stwierdzia, e bdzie to jej ulubione miejsce z caego
mieszkania.

  "Co ja tutaj robi?" - zapytaa sam siebie.

  To  pytanie  bagao  o  odpowied.  Haruka wiedziaa, e byo ich wiele, ale
adna   z   nich   nie  bya  atwa  do  sformuowania,  ani  tym  bardziej  do
zaakceptowania.

  Teoretycznie,  bya  tutaj,  bo nie moga wytrzyma ani jednego dnia wicej w
domu,  do  ktrego  nie pasowaa.  Zdecydowaa si wreszcie odej.  Ale to nie
bya cakiem prawdziwa wersja.  Nie byo takiej prostej odpowiedzi.  Dla Haruki
nic na wiecie nie wydawao si proste.

  ----

  "Ruka-chan,  co  sistao!?"  -  ojciec  Haruki wezwaswojego pomocnika, by
obsuy  klienta  przy kasie.  Otworzy drzwi na zaplecze sklepu i przeszed z
crk do swojego gabinetu.  Haruka dreptaa za nim posusznie.

  Dzisiejsza  walka  odbya  si  po szkole.  Bia si, bo nie chciaa aby inni
miali si z niej, twierdzc jak to ona jest "pikn i wspania mod dam".

  Wszystko  z powodu jej mamy - to ona chciaa mie crk, ktra bya by dobrze
uoon  pikna  i grzeczna.  I nie obchodzio jej, e Haruka nie moga speni
tych oczekiwa.

  W  szkole wszyscy dranili si z niej, nazywajc ma ksiniczk.  Miaa by
taka  jak  mama gdy doronie.  Bya to osoba publiczna, dla ktrej to, jak inni
j  postrzegaj  byo najwaniejsze.  Wyobraaa sobie Haruk jako cier, ktry
psuje jej wasny wizerunek.

  Bycie  tak,  jak  ona  byo  tym, czego Haruka pragna najmniej.  Nie moga
przekona  ani  tych, ktrzy si z ni dranili, e to s dania jej mamy, ani
swojej mamy, e le postpuje.  Nie miaa cierpliwoci aby im to wyjania.

  Caa  ta  walka  bya  skoczona, zanim si rozpocza.  Chopak by wikszy,
silniejszy, szybszy ni Haruka.  Nie miaa *adnych* szans.

  A  potem  -  ucieka  do  domu.  Ucieka tak szybko, jak tylko nogi jej na to
pozwoliy.   Na  szczcie  w  domu  nie byo nikogo.  Wzia czyste ubranie ze
swojego  pokoju  i  posza  pod  prysznic.   Zajo  jej chyba z godzin, zanim
zdoaa zmy boto z dugich, jasnoblond wosw.

  Moga  ukry  zadrapania  na  kolanach  i  ramionach,  ale nie byo jak ukry
byszcego  siniaka  pod  okiem.   Stwierdzia,  e jeli rodzice i tak maj j
zobaczy, to chyba ojciec atwiej j zrozumie.

  Umyta  i  ubrana  w  swoj ulubion bluzk i spodnie posza do piekarni taty.
Wiele  razy  syszaa  od  swojej  mamy,  e  taka maa dziewczynka jak ona nie
powinna i przez miasto sama.  Ale ojciec nigdy nie protestowa, kiedy wpadaa
do piekarni by co przeksi, lub po prostu porozmawia.

  Tata  Haruki  podnisj  z  podogi  i posadzi przed sob na biurku.  Jego
biuro  byo  zamknite  -  kiedy  byze  swoj  crk  nikt  nie mia prawa im
przeszkodzi.   Odgarn  kilka  kosmykw  jej  wosw  i  przyjrza si twarzy
dziewczynki.  Haruka nawet nie prbowaa ukry siniaka.

  "Znowu si bia?" - jego gos by cichy i wyrozumiay.

  Haruka wbia spojrzenie w podog.

  Po  chwili podniosa wzrok i spojrzaa w oczy ojca.  Byy zielone - tak jak i
jej.   "Twoja  matka  bdzie  niezadowolona,  jak  si dowie.  Chopcy znowu ci
dokuczali?"

  Haruka kiwna potakujco gow

  Ojciec  delikatnie podnis j z biurka i posadzi sobie na kolanach.  Haruka
zwina si w kbek.

  "Ruka-chan, mwiem ci ju to wiele razy.  Nie pozwalaj, aby to, co do ciebie
mwi, przeszkadzao ci.  Sowa mog by przykre, ale nie skrzywdz ci tak jak
mog to zrobi pici.  Pamitaj."

  "Dobrze tato" - odpowiedziaa cicho.

  "Twoja  mama  i ja nie moemy by zawsze przy tobie, aby cichroni.  Czasem
musisz  broni  si  sama.   A  najlepszym  sposobem  obrony  jest nie dopuci
abyktokolwiek ci zaatakowa."

  "Tak tato" - Haruka powiedziaa jeszcze ciszej.

  -----

  Haruka  skrzywia  si,  gdy  promienie soca zawieciy jej prosto w twarz.
Szybki  rzut  okiem  na  zegar  uwiadomi j, e wanie spdzia dwie godziny
siedzc  na parapecie i wygldajc przez okno.  Wstaa wic i rozcigna swoje
dugie ciao.

  Zamierzaa  spdzi  dzisiejszy dzie na zwiedzaniu swojego ssiedztwa.  Byo
ciepo,  wic  postanowia  nie  zakada kurtki.  Wczoraj zdya ju zauway
adn  kawiarni w okolicy - po spacerze miaa zamiar wyprbowa kaw, ktr tu
podaj.

  Na dworze poprawia swj krawat i posza na poudnie.  Tak jak zwykle, ludzie
na  jej  widok  schodzili jej z drogi.  Dlaczego - nie bya do koca pewna, ale
by  moe  bya  to  wina  jej  niezwykego wzrostu.  Cokolwiek to jednak byo,
cieszya si z tego, bo pozwalao jej to i szybciej.

  Szybko...  to  jest to, co Haruka najbardziej kochaa.  Porusza si szybko i
zostawiawszystko za sob.

  To  byo  jej  marzenie.  Przeprowadzka umoliwi jej czstsze wizyty na torze
wycigowym.   Zajo jej kilka adnych lat, by zdoby swoj pozycjw druynie.
Ciko pracowaa, aby zosta znanym kierowc rajdowym.  Byo to spenieniem jej
marze.

  Haruka  przesza obojtnie koo kilku maych sklepw, cho odwiedzia stojce
na  dworze  stoisko z warzywami i owocami.  Kupia sobie jabko, aby miejak
przeksk.

  Niedaleko  za  stoiskiem  z  owocami  bya uliczkaprowadzca w stron parku.
Gryzc  raz  po  raz  jabko,  ktre  trzymaa  w  doni zdecydowaa si po nim
rozejrze.

  Ciepy  dzie  sprawi, e sporo ludzi wyszo na zewntrz.  "A wic to s moi
ssiedzi"  -  pomylaa  Haruka  przygldajc  si  grupce dzieci bawicych si
beztrosko na hutawkach, zjedalniach i karuzelach.

  Opara  si o drzewo, aby przyjrze si im lepiej.  Delikatny umiech pojawi
si na jej ustach.  Wanie tak powinno byo wyglda jej ycie.

  -----

  Haruka  pochylia  gow  suchajc sw swojej mamy.  Nie odpowiadaa na jej
krzyki,  ale  wewntrz  a pona.  Mama bya wcieka widzc lad na twarzy i
wyadowywaa wanie swojzo na Haruce.

  To nie bya jej wina, e chopcy jej dokuczali.  Haruka *nie cierpiaa* nosi
tych  sukienek,  zmuszaa j do tego jej mama.  Bya karana z obu stron - czua
si tak, jakby wszyscy zmwili si, aby uczynijej ycie nieznonym.

  Haruka  czua  gryzce  zy  w  oczach,  ale  nie  pozwolia  sobie na pacz,
przynajmniej  dopki  nie  zostaa odesana do pokoju.  Zwina si w kbek na
ku i zapakaa cicho syszc, jak jej matka nadal zoci si na dole.

  "Powinna by dla niej bardziej cierpliwa" - gos ojca byjak zwykle cichy i
spokojny

  "Cierpliwa?   Jak  bardzo  mam  by  cierpliwa???   Spodziewasz  si, e bd
siedziaa cicho gdy ona rozrabia w szkole?" - taka bya odpowied.

  Haruka  ugryza  gniewnie poduszk.  To nie bya jej wina!  Dlaczego jej mama
nie  potrafia  tego  zrozumie?   To  *ona* bya rdem jej problemw.  Gdyby
tylko  pozwolia  jej po prostu by sob.  Nienawidzia, gdy jej mama krzyczaa
na ni, bo zrujnowaa *nastpn* sukienk bijc si z chopcami.

  "Ruka-chan ma dzik dusz po dziadku.  Jak doronie, ustatkuje si"

  To  wyjanienie  przestao  wystarcza  jej  mamie  judawno  temu.   Haruka
spodziewaa si kolejnej ktni, ale to co usyszaa byo jeszcze gorsze.

  "A  wic  ja okieznam t jej dzik dusz.  Chciaam mie crk i przysigam,
e  zrobie  z  niej dziewczynk.  Tak, ktr zawsze chciaam mie!" - jej mama
powiedziaa to penym nienawici gosem.

  Serce  Haruki  zamaro  z  przeraenia.  Poczua si jak zwierztko w klatce.
Chciaa krzycze z przeraenia.

  Dlaczego  ona  nie  chciaa  jej  takiej,  jak bya?  Jej matka nie suchaa
wyjanie.   Nie chciaa aby Haruka bya sob, nie chciaa *jej*, chciaa inn,
wymarzon Haruk.

  Haruka  zwina  si  w jeszcze cianiejszy kbek na rodku ka.  Jej mama
nie  chciaa  *jej*  -  chciaa  mie  kogo  innego...  Dziewczynk,  ma dam,
porzdn,  grzeczn,  ktra  nigdy  nie  wdawaa  si w adne awantury i zawsze
dostawaa najlepsze oceny.

  A przecie Haruka prbowaa.  Prbowaa tak bardzo, ale nie dawao to adnych
widocznych  rezultatw.   Jej  oceny  - zawsze byy za niskie, niewane e bya
jedn  z  najlepszych  w  szkole.   Prbowaa zachowywa si grzecznie, tak jak
chciaa  jej mama, ale to byo dla niej zupenie nienaturalne.  Nigdy nie moga
usiedzie spokojnie nawet przez godzin.

  Drzwi  do pokoju Haruki otworzyy si gwatownie.  Stojca w drzwiach kobieta
zmierzya  crk  gronym  wzrokiem.   Haruka usyszaa:  "Zabieram ci ze sob
jutro po szkole.  Tylko nie ka mi czeka".

  Mama  Haruki  przyjrzaa  si  dokadniej  crce.   Haruka czua w jej wzroku
niezadowolenie.  "Twoimi ubraniami tesi zajmiemy" - dodaa zanim zatrzasna
za sobdrzwi.

  -----

  "Prosz  pana!   Czy  mgby  pan poda nam pik?" - Haruka rozejrzaa si i
zobczya  pik  niedaleko  swojej  nogi.   Uklka  i podniosa j jedn rk.
Przyjrzaa  si  swoim  dugim  palcom  obejmujcym pik i rzucia j w strone
maego chopca.

  Wrcia  szybko do swoich rozmyla.  To bypikny park, ale Haruka nie bya
w  nastroju  by  go podziwia.  Usiada na awce pod drzewem i opara donie na
swoim karku patrzc na wod w fontannie przed sob.

  Ludzie  przechodzili  po  ciece  pomidzy  ni,  a fontann.  Gdy byli obok
Haruka moga uchwyci strzpki rozmw.

  Dwie nastolatki przeszy w pobliu, rozmawiajc.

  "No i jak to byo?" - jedna zapytaa drug podnieconym gosem.

  "Troch  bolao,  ale  tylko  przez  chwil" - jej przyjacika odpowiedziaa
dumna.

  "Tak  bardzo  chciaabym,  aby  moja  mama te pozwolia mi przeku uszy..." -
odpara pierwsza, z alem w gosie.

  Haruka  powstrzymaa  si,  aby  nie powiedzie im jak bardzo to boli.  Wbia
wzrok  w  wod  przed  sob  mylc:   "Dlaczego  ludzie  pac  komu, aby ich
kaleczy?  Nigdy tego nie zrozumiem" - spojrzaa znowu na te dwie nastolatki

  Jedna z nich podziwiaa uszy drugiej.  "Baka..." - pomylaa Haruka.

  -----

  Haruka  staa  przed  bram  szkoy  i czekaa cierpliwie na swoj mam.  Nie
trwao  to  dugo  -  pod  szko  podjecha samochd.  Haruka wczogaa sina
przednie siedzenie i zapia pas.  Mama nawet si z ni nie przywitaa.

  Jechay w milczeniu.

  Oczy  Haruki  zrobiy  si okrge, gdy zobaczya do jakiego wielkiego sklepu
podjechay.  Uwaajc, aby sinie zgubi sza posusznie za swoj mam.

  Idc  przez  sklep Haruka nie zwrcia wikszego zainteresowania na wystawy z
klejnotami w stoisku na ktrym si znalazy.

  "No  chod  tu  wreszcie  Haruka!"  -  gos jej mamy sprowadzijna ziemi.
Zostaa usadzona na maym krzeseku.

  Podesza  do  nich  przyjanie  umiechnita  kobieta.  Haruka rozejrzaa si
nerwowo po sklepie - co tu byo nie w porzdku.

  Kobieta  wci  umiechaa si przyjanie, zakadajc jednorazowe rkawiczki.
Otworzya  szuflad  i  wyjea urzdzenie przypominajce pistolet.  Oczy Haruki
zaszy zami, jak zrozumiaa co zaraz si stanie.

  Prbowaa  uciec,  ale  zostaa  brutalnie  przytrzymana:  "Haruka!  Zachowuj
si!".

  "Mamo!   Ja  nie  chc!" - Haruka prbowaa protestowa, ale jej baganie nie
zdao sina nic.

  Umiechnita  kobieta  powiedziaa:   "To  bdzie  bolao,  ale  tylko  przez
chwilk, a potem bdziesz wygldaa jak liczna, moda dama".

  Haruka  bya  przeraona.   Nie  blem, ale faktem, e bdzie miaa przekute
uszy.  Nie chciaa by"liczn mod dam".

  Widzc  zbliajcy  si  pistolet  zacza  sitrz  z obrzydzenia.  Czua
sijak  w  puapce  -  z  jednej  strony  jej  mama, a z drugiej - pistolet do
przekuwania  uszu.   Usyszaa  ju  tylko "Sied spokojnie, bo mog zrobi ci
krzywd".

  Usyszaa  cichy  trzask i poczua gorcy bl w jednym z uszu.  Nie trwao to
dugo,  gdy  podobna  operacja  spotkaa  drugie  jej  ucho.   Po  chwili miaa
juzaoone kolczyki.

  Jej  matka podniosa j z krzesa i umiechna si "A teraz wygldasz jak na
dziewczynk przystao".

  Haruka nic nie odpowiedziaa, tumic pacz.

  -----

  "Krzywdzisz  mnie,  krzywdzisz  mnie  a  nawet  tego  nie  widzisz..." - Haruka
mamrotaa  cicho  pod nosem.  Dwie dziewczyny spod fontanny dawno ju zniky za
horyzontem.   Soce  te  ju  zachodzio.   Bya  pora  kolacji, a Haruka nic
jeszcze dzinie zrobia.

  Wstaa  z awki i posza w kierunku kawiarni.  Sza szybkim krokiem, pomagao
jej to usun z gowy powracajce wci wspomnienia.

  Kawiarnia  bya  ciepym, sympatycznie wygldajcym miejscem.  Haruka usiada
przy  stoliku  i  czekaa  na kelnerk.  Dziewczyna - na oko kilkunastoletnia -
przyja jej zamwieie i niedugo potem przyniosa kaw.

  "Otrznij  si  Haruka"  -  powiedziaa sama do siebie.  Jutro miaa duo do
roboty,  mogaby  zacz  swoj prac judzisiaj, gdyby nie zmarnowaa dnia na
roztrzsanie przeszoci.  Powinna bya wybra si na tor wycigowy i zobaczy,
jak sprawuje si jej samochd.  W tym tygodniu miaa przecie wycig.

  A  oprcz  tego  musiaa  przygotowa  si  do  szkoy  - przypomniaa sobie.
Zapisaa  sido  szkoy  Mugen  Gakuen, ale nie zjawia sie w niej jeszcze aby
odebra  swoje ksiki i mundurek szkolny.  W szkole zazwyczaj szo jej cakiem
niele,  wic  by  to  dla  niej po prostu kolejny sposb na spdzanie wolnego
czasu.   Wolaaby  oczywicie siedzie przy swoim samochodzie, ale przecie nie
miaa wyboru...

  Tak naprawd, to nie miaa by tylu kopotw, gdyby miaa wicej zaj w cigu
dnia.   Od kiedy zacza krci sipo torze wycigowym nie byo ju okazji aby
wdawa  si w bjki.  Chciaa gra w druynie baseballowej szkoy Mugen Gakuen,
ale  pewnie  nie pozwol jej bra udziau w grze dla chopcw.  Bya to zasada,
ktra  krzywdzia  zarwno  j,  jak  i  szkoln druyne - Haruka bya jednym z
najlepszych pakarzy w okolicy.

  -----

  "Haruka?   Haruka?"  -  Syszaa gos jej ojca woajcy j, gdy wychodzia na
szkolne boisko.  W tym miejscu graa z chopcami w baseballa.

  Umiechna  si  lekko - zajo jej trochczasu aby przekona chopcw, aby
pozwolili  jej  zagra ze sob, ale jak raz ich przekonaa - nie aowali nigdy
swojej  decyzji.  Bya najlepsza z nich przy pace.  Wygld "maej dziewczynki"
tylko  jej  pomaga  -  chopcy  z  przeciwnych  druyn nie traktowali jej zbyt
powanie.   Przynajmniej  dopki w jednej turze sama nie wykluczya z gry kilku
przeciwnikw.

  Ojciec  Haruki  czeka  na  ni  cierpliwie.   Umiechna  si si do niego,
odbijajc  pak  pik.   aden  z  chopcw  z  przeciwnej  druyny nawet nie
prbowa po ni biec - wygraa ca gr jednym silnym uderzeniem.

  Jej druyna pogratulowaa jej kolejnego szybkiego zwycistwa.

  Niedugo potem sza ju razem ze swoim ojcem do domu.

  "Jak minci dzisiejszy dziez twoj mam?" - zapyta.

  Umiech Haruki znikn natychmiast.  "Tato..." - zacza pociga smutno nosem.

  "Co   si   stao?"   -  zapytazaniepokojony.   Haruka  opowiedziaa  mu  o
dzisiejszym dniu, pokazujc swoje przekute uszy.

  "Przykro mi, e czujesz si z tym le" - odowiedzia jej tata - "Wiem, e nie
spodoba ci si to, co ci powiem, ale pasuj ci te kolczyki"

  Grymas  Haruki  nie  wyraa zadowolenia.  "Ruka-chan, nie powinna bra tego
tak  bardzo  do  siebie.  Wiem, e nie lubisz wyglda jak maa dama, ale chyba
jest dobrze, gdy wygldasz adnie?"

  Haruka  przemylaa  jego  sowa.   Jej  ojciec  zawsze  mylalogicznie,  i
wyjania  wszystko w sposb prosty i atwy do zrozumienia.  To *bya* rnica,
midzy  wygldaniem jak moda dama, a wygldaniem adnie.  Nie obchodzio j to
pierwsze, ale nie miaa nic przeciwko byciu adn.

  To  ci  gupi  chopcy byli tacy - nie widzieli rnicy i dokuczali jej.  Ju
nie  za bardzo, bo bali si, e przestaaby z nimi gra, ale wystarczajco, aby
czua si dotknieta.

  Haruka ucisna ojca i oboje weszli do domu.

  -----

  Haruka  umiechna  si lekko do kelnerki, ktra przyniosa jej posiek; jej
zo  z  caego  dnia  praktycznie  znika.   Zastanawiaa  si, czy moe mimo
wszystko nowa szkoa pozwoli jej gra w druynie baseballowej...

  "Co wiesz o szkole Mugen Gakuen?" - zapytaa si kelnerki, zanim odesza.

  "Akademia  w dzielnicy Delta?  Syszaam, e to elitarna szkoa.  Musisz mie
najlepsze  oceny,  aby  w ogle myle o skadaniu podania do tej szkoy.  Jest
najlepsza w caej Japonii!."

  Haruka  miaa  wraenie,  e  to nie oceny pozwoliy jej dosta sie do takiej
uczelni.  Dziewczyna upewnia j w tym przekonaniu sowami:

  "Nie  prbowaabym nawet tam zdawa, to zbyt wysokie standardy jak dla mnie."
- kelnerka umiechna si niepewnie.

  "Dzikuj" - odpowiedziaa Haruka wrcia do swojego obiadu.

  Tak,  to  raczej  jej  wyniki  na torze wycigowym otworzyy jej drzwi do tej
szkoy.   Sport by najmocniejsz stron Haruki.  W wikszoci wypadkw by dla
niej  nawet za atwy, ale czasem znajdowali sijacy godni przeciwnicy.  Warto
byo   by  najlepsz,  aby  mie  przyjemno  zmierzy  si  z  tymi  kilkoma
najlepszmi.

  Haruka  opucia  kawiarni  zostawiajc  wysoki napiwek dla modej kelnerki.
Powoli posza do domu.  Wiatr rozwiewa jej wosy, nie pozwalajc na utrzymanie
ich w porzdku.

  Nawet nie prbowaa ich poprawia.

  Uwielbiaa wiatr.  Nie wiedziaa dlaczego, ale zawsze czua si jak wcielenie
wiatru.   Jej  ycie  byo  jak  wiatr,  czasem  delikatne, a czasem jak burza,
prbujca j zniszczy.

  *****

  Obudzia  si  zanim  zabrzmiabudzik.   Dzi bdzie miy dzie- pomylaa.
Haruka  przecigna si i posza pod prysznic.  Dobrym pomysem byaby kpiel,
ale nie miaa na to czasu - musiaa si spieszy na tor wycigowy.

  Przeksia wic szybkie niadanie i popdzia w stronwindy.

  W podziemnym garau wieowca w ktrym mieszkaa dopada do swojego motocykla.
Uruchomia  silnik  i  zapia skrzan kurtk.  Bdzie dzi ciepo, ale nie na
tyle,  aby  nie  moga  zmarzn pdzc po ulicy.  Wcigna rkawice i hem, a
potem wyjechaa na zewntrz.

  "Dzie  dobry  Ten'ou-san" - usyszaa mechanika - Yamagat - ktry pozdrowi
j, jak tylko dojechaa na miejsce.

  "Dzie dobry" - odpowiedziaa - "Jak tam mj samochd?"

  "Mruczy  jak  kot" - Yamagata odpowiedziadumnie - "Bdzie ci dobrze suy,
zobaczysz"

  Haruka  poklepaa  mechanika po ramieniu - "Jestem pewna,e poniesie mnie do
zwycistwa"

  "Na  pewno..."  -  usyszaa  odpowied  -  "Chod  lepiej i obejrzyj te drobn
poprawkw pompie paliwowej.  Mam nadziej..."

  -----

  'Troch  starsza, troch mdrzejsza' - nowy rok szkolny zaczsidla Haruki
kiepsko.  A raczej kiepsko zaczsi dla jej mamy.  Haruka urosa niesamowicie
w  przecigu  ostatnich  kilku  miesicy.   Tak bardzo, e nie byo ju adnych
dziewczcych mundurkw, ktre by na ni pasoway.

  Szkoa  zaproponowaa  jej  wic  mskie  mundurki.   Mama  Haruki  prbowaa
wszystkiego,  eby  tylko  znale  jej  jakie odpowiednie sukienki, ale w tej
chwili  nie miaa ju wyboru.  Haruka musiaa chodzi przecie do szkoy, nawet
jeli oznaczao to noszenie mskich ubra.

  Haruka zaoya gr od garnituru i poprawia krawat - ten ktrego tak bardzo
nie  cierpiaa  jej mama.  Zadowolona ze swojego ubioru pomaszerowaa na dna
niadanie.

  Jej  mama  wysza do pracy, jak zwykle wczenie rano, ale ojciec wci byna
dole.

  "Dziedobry  Ruka-chan"  -  pozdrowij,  jak tylko wesza do pokoju - "Oh!
Wygldasz dzi bardzo adnie" - pochwali.

  Haruka  zauwaya, e ojciec czciej chwalijej wygld gdy to ona wybieraa
sobie   ubrania,   a  nie  jej  mama.   Z  pocztku  zawsze  takie  komplementy
przyprawiay  j  o  rumieniec,  ale  z czasem zacza je lubi - zacza nawet
wyszukiwa takie ubrania, w ktrych najbardziej podobaa siojcu.

  Haruki nie interesowaa opinia mamy na temat jej ubioru - bya zreszt zawsze
taka  sama  -  wedug  niej Haruka bya ubrana "niewaciwie" i "niestosownie".
Opinia ojca, z drugiej strony, bya dla Haruki bardzo wana.

  Umiechna  si wic i poprawia krawat mwic - "Lubi ten mundurek o wiele
bardziej, ni ten dla dziewczyn".  Usiada do stou.

  "Nie wtpi, e tak jest" - usyszaa odpowied.  Na niadanie byy naleniki
z demem.

  "Ciesz  si  nim,  dopki  moesz"  - dodapo chwili.  "Jak tylko twoja mama
znajdzie ubrania na twj rozmiar - bdziesz musiaa z niego zrezygnowa"

  "Wiem, tato" - Haruka odpowiedziaa posusznie, pomidzy ksami jedzenia.

  Ojciec  umiechn si do niej - "Nie powinienem pozwala ci nosi garniturw
tak  czsto  jak  chcesz.   Wiesz  przecie,  e  doprowadza  to  twoj mam do
rozpaczy.  Zacza mi ju mwi, e wychowuj ci na chopca".

  Haruka  bya  lekko  zaskoczona  tym  co  usyszaa.  "Nie jestem chopcem" -
odpowiedziaa ostronie.

  "Oczywicie,  e  nie, Ruka-chan!" - rozemiasicicho - "Moe powiedziaem
to  troch niejasno.  Twoja mama uwaa,e wychowujci na chopca, aby moga
poprowadzi po mnie piekarni"

  Haruka  pomylaa  nad  tym  przez  chwilk  -  "A  chciaby, abym zajmowaa
sipiekarni?" - zapytaa.

  "To  co  ja  chc,  nie jest istotne.  Ja ju zdecydowaem, jakie ma by moje
ycie.   Ty  masz  jeszcze  czas.   Pytanie  powinno  brzmie,  czy *ty* chcesz
zajmowa sipiekarni".

  Haruka zastanowia sidokadnie.  Czego tak naprawd chciaa od ycia?  Inne
osoby  z  jej  klasy  chciay  by  lekarzami, modelkami, ale kim ona chciaaby
zosta?  Nigdy przedtem o tym nie mylaa.

  Zamiast  tego  odwaya  si  zada  pytanie,  ktre drczyo jju od kilku
miesicy.

  "Nie  wiem  tato czy chciaabym zajmowa sipiekarni." - powiedziaa - "Ale
mam pytanie.  Zanim si urodziam, chciae mie dziewczynk, czy chopca?"

  Po  raz  pierwszy w yciu zobaczya wyraz zaskoczenia na twarzy swojego taty.
Jej  pytanie  byo  najwyraniej  dla niego niespodziank.  Odpowiedziajednak
szybko:   "Chciaem  mie  *ciebie*  Haruka.  Nie obchodzio mnie, czy bdziesz
dziewczynk, czy chopcem.  Chciaem po prostu mie dziecko".

  "Kochasz mnie?" - Haruka wyszeptaa cicho i niepewie.

  Jej  ojciec  znowu wyda si zaskoczony.  Wsta z krzesa, podszed do niej i
uklk przy Haruce.

  Po  chwili  odpowiedziacicho:   "Na  caym wiecie najbardziej kocham Boga,
ciebie  i  twoj mam.  Nie ma znaczenia, w jakie kopoty si wpakujesz, zawsze
bd ci kocha.  Daem ci ycie, daem ci cz siebie.".

  "Oh, tato!" - Haruka obja ojca za szyj i ucisna go mocno.

  "Nie wane co si stanie, zawsz bd ci kocha" - powiedziajeszcze raz.

  Po chwili dodajeszcze - "Zaczekaj tu na mnie chwilk" - i wyszedz pokoju.

  Wrci,  trzymajc  co  w  doni.   Zaoy na szyj Haruki delikatny, zoty
acuszek  z  maym krzyykiem na kocu.  Haruka przyjrzaa mu si i zapytaa -
"Co to jest?".  acuszek byliczny, drobny i delikatny.

  "Twj  dziadek  chcia, abym daci go gdy bdziesz gotowa.  Mam wraenie, e
dzi nadszed odpowiedni dzie".

  ------

  "Widzisz to?"

  "Chyba...  jeszcze  troszk...  aa!   Tak,  teraz widz" - Haruka oderwaa si na
chwilk  si  od  silnika przy ktrym pracowaa od duszego ju czasu.  Otara
brwi wierzchem doni.

  Yamagata  przygldasi, jak pracuje.  "Nie musisz tego robi.  Jedyne co od
ciebie  oczekujemy  to  eby  jedzia  dookoa  toru  najszybciej  jak  tylko
potrafisz.   Nigdzie  w  kontrakcie  nie masz napisane, e musisz pracowa przy
samochodzie" - umiechn si do niej.

  "Lubi  grzeba  przy samochodach, ktrymi jed.  Wiem, e potrafisz zrobi
wszystko  szybciej  i  lepiej ode mnie, ale ja te chc si nauczy." - wytara
narzdzia, ktrymi pracowaa w cierk, zanim odoya je do szuflady.

  "To  wanie  czyni  ciinn ni inni kierowcy.  Nic dziwnego, e jestetak
popularna wrd mechanikw" - powiedzia.

  "I  nie mam nic przeciwko, aby czasem potestowa dla nich kilka samochodw" -
dodaa Haruka.

  Yamagata  rozemiasi  serdecznie.  To bya prawda, wikszo kierowcw nie
lubia  jazd  prbnych.   Haruka  po prostu lubia jedzi.  Nie miao dla niej
znaczenia,  czy  jedzie  w  wycigu, czy nie - ona po prostu pragna pdzi po
torze.  Ta dziewczyna czsto przypominaa mu jego wasn modo.

  Haruka  bya  wspaniaa.   Pena  entuzjazmu.   Mdra,  szybka, utalentowana.
Yamagata  traktowa j jak wasn crk.  Zacza swojkarier w druynie jako
'maskotka'.   Jako  'chopiec' na posyki, ale dziki swojemu urokowi udao si
jej  jako  dorwa  do  kierownicy.   O,  tak,  to by urok osobisty.  Yamagata
widzia  wiele  razy jak uywaa swojego umiechu aby zdobyto, czego chciaa,
on sam jej te atwo ulega.

  Bya  dla  innych  niczym ogiedla my - przycigaa ich uwag, mimo e sama
nie zdawaa sobie z tego sprawy.

  To  dziwne,  bya  przecie tak cich dziewczyn.  Nie mwia nigdy o swojej
rodzinie.   Yamagata  z pocztku myla, e nie ma adnej, poniewa zawsze bya
tutaj   -  na  torze  wycigowym.   Potem,  po  kilku  miesicach,  jej  ojciec
przyjechaw odwiedziny.  Wyglda na miego czowieka.  Yamagata ju wiedzia,
po kim Haruka odziedziczya swj mski wygld i ciepy ton gosu.

  Nigdy  nie  widziajej  mamy.   Raz zapytasi Haruki czemu.  Jej odpowied
zszokowaa  go.   Pracowaa  wtedy przy samochodzie:  upucia narzdzia, kiedy
tylko zadapytanie.  Jedyn odpowiedzi byo, e "nie bya zainteresowana".

  Te  proste  sowa  mogy  znaczy,  e nie bya zainteresowana wycigami, ale
Yamagata  miaprzeczucie,  e  chodzio  o  co  wicej,  e jej mama nie jest
zainteresowana sam *Haruk*.

  Od tego czasu stara si bypodpor dla tej dziewczyny.  Dobrze wiedzia, e
moga liczyna kadego czonka swojego zespou, nawet jeli ona sama nie miaa
o  tym  pojcia.   Yamagata  zna  j jednak wystarczajco, by przypuszcza, e
Haruka  nigdy  nie  poprosi  nikogo  o  pomoc,  nawet  gdy  jej naprawd bdzie
potrzebowaa.   Ona  naleaa  do  takich  osb,  ktre zawsze chc rozwizywa
wszystkie swoje problemy same.

  Yamagata  starasi  zawsze  przychodzi  jej  z pomoc, ale nigdy otwarcie.
Haruka  nie  przyjaby  wycignitej ku sobie pomocnej doni - bya na to zbyt
dumna.

  Cae jej ycie obracao si wycznie wok wycigw oraz nauki.  Yamagata j
lubi,  ale nie bydo koca pewien, czy to normalne, aby taka dziewczyna w jej
wieku   nie   miaa   adnych  przyjaci.   Nigdy  nie  przyprowadzia  adnej
przyjaciki  na  tor wycigowy i, by tego pewien, nigdy nie przyprowadzia ze
sobchopaka.

  Zastanawiasi  nad  tym  od  duszego czasu.  Przecie na torze wycigowym
krcio  si  tylu  przystojnych  chopcw,  moga  przecie bez trudu ktrego
poderwa.   Pewnego razu pokazajej, jego zdaniem najprzystojnieszego kierowc
w  Japonii.   Haruka  popatrzyza  tylko  na niego, pokrcia przeczco gow i
wrcia do swoich zaj.

  To martwio starego mechanika, ale nic nie mgna to poradzi.  Jeli Haruka
nie bya zainteresowana, to znaczyo e nie bya zainteresowana.

  Zadowoli   si   wic   cichym  wspieraniem  tej  dziewczyny.   Wielokrotnie
zastanawiasi,  co  sprawio,  ezamkna  siona za tak ciasnymi barierami.
Kto musia j kiedy bardzo skrzywdzi.

  -----

  Na zewntrz panowapikny dzie.  Tym gorzej, bo Haruka musiaa tkwi tutaj.
Westchna  cicho  i  sprbowaa  skupi sina nauce.  Pooya znowu palce na
klawiaturze pianina i zacza powtarza w kko te same, mudne wiczenia.

  To  byo  nudne,  wolne i nie lubia tego.  Nauka gry to oczywicie kolejny z
cudownych  pomysw jej mamy, aby zrobi z niej 'waciw' dziewczynk.  Haruka
nie  miaa  zielonego  pojcia, w jaki sposb gra na pianinie miaaby uczyni z
kogokolwiek 'dam'.

  Umiechna si, bo jej mama nie potrafia gra.

  "Haruka,  grasz  za  szybko.   Zwolnij"  -  nauczyciel znowu j upomnia.  To
bynajwikszy  problem  z  gr  na  pianinie  - zawsze prbowaa przyspiesza.
Kiedy   miaa   gra  wolne  i  nudne  kawaki,  chciaa  gra  co  szybkiego,
energicznego.   Ale  nie  -  nic  z  tego.   Musiaa  w  kko brzdka te same
fragmenty.

  "Haruka!"  -  nauczyciel  wydawasi zdenerwowany.  Sprbowaa skupi sina
grze.

  Przygldasi  jej.   Kiedy  skoczya  gra,  powiedzia:   "Wystarczy.  To
wszystko na dzisiaj.  W domu muszisz potrenowa kawaki ze stron 15-20".

  "Tak, prosz pana" - jasnowosa dziewczynka zebraa swoje notatki i wysza na
zewntrz.

  Tak  naprawd  to  troszk lubia nauk gry.  Granie na pianinie przychodzio
jej  z  atwoci, jak zreszt wszystko czym tylko si zajmowaa.  Nie podobao
si jej, e to jej mama j do tego zmuszaa.

  -----

  "Ten'ou-san!"  -  jeden  z  modych  mechanikw  zawoa, gdy sza wanie do
swojego motoru.  Zatrzymaa si i poczekaa na niego.

  "Hiyama-kun"  -  pozdrowia  go  uprzejmie.   Nie  byznowu tak duo od niej
starszy,  najwyej  rok  albo  dwa,  ale  Haruka  zawsze  traktowaa wszystkich
jednakowo.   Nawet Amerykanw, ktry nie cierpieli gdy uywaa grzecznociowych
kocwek.

  "Ah,"  - mechanik zamyli si przez chwilk, - "Wanie si dowiedziaem, e
zamieszkaa  w  okolicy.   Ja  te  tutaj  mieszkam, zastanawiaem si czy nie
zechciaaby, abym pokazaci t dzielnic Tokyo."

  Haruka  pooya mu do na ramieniu:  "To mio z twojej strony, ale sama ju
zwiedziam teren" - umiechna si lekko.

  Podesza do motoru, pomachaa mechanikowi na poegnanie i popdzia do domu.

  Z  tyu  garau  Yamagata  po  raz  kolejny  przeklHaruk,  za  odrzucenie
propozycji  chopaka.   Wiedzia,  e Haruka spodobaa si modemu mechanikowi.
Mia nadziej, e propozycja wsplnego spaceru przerodzi siw co wicej.

  "Do  diaba  dziewczyno!   Nie  moesz  si  tak  trzyma z dala od ludzi!" -
sfrustrowany   Yamagata   woyusmarowan  cierk  do  kieszeni  w  czystych
spodniach i wrcido swoich zaj.

  -----

  Haruka  wysza  z  gabinetu dziecicego psychiatry bardziej ni roztrzsiona.
Tata czekana ni w poczekalni.  Podesza do niego i przytulia si mocno.

  Pakaa.   Nienawidzia tego, ale pakaa.  Psychiatra doprowadzij do ez,
sprawie opowiedziaa mu o wszystkich swoich smutkach.

  By  to  oczywicie  pomysjej  mamy,  aby  zabra  j  do  psychologa.  Nie
powiedziaa  tego  otwarcie,  ale  i tak wszyscy wiedzieli, e chciaa od niego
usysze, co jest "le" z Haruk.

  Haruka uwaaa, nic e z ni nie jest le.  Czua si po prostu nierozumiana.

  ^^^^^

  "Rozmawiaem  z Haruk" - powiedziapsychiatra podczas spotkania z rodzicami
nastpnego dnia.  Haruka nie bya obecna przy tej rozmowie.

  "I co jest z ni le doktorze?" - zapytaa mama Haruki.

  Psychiatra westchn ciko.  Byo dokadnie tak, jak opowiedziaa mu ta maa
dziewczynka.

  "Nic  z  ni  nie  jest  le.   Tak  naprawd to bardzo inteligentne dziecko.
Spodziewabym  sipo  niej  wspaniaych  rzeczy,  *jeli* tylko pozwolicie jej
bycsob."

  "Chcemy  by  dla niej jak najlepszymi rodzicami.  Proszpowiedzie, co mamy
robi." - ojciec Haruki bydelikatny i cichy, dokadnie taki, jakim opisaa go
sama Haruka.

  "Po  pierwsze:   Haruk  mona  opisa  jako typow 'chopczyc'.  To dlatego
przyprowadzilicie   j   tutaj.    Ale  to  jest  tylko  sposb  jej  bycia  i
prawdopodobnie  ju na zawsze tak pozostanie.  Nie moecie zmusi jej aby bya
bardziej 'dziewczca' - bdzie si tylko sprzeciwia."

  "Najwaniejsze,  ebycie pozwolili jej bysob.  Jak ju mwiem, Haruka to
inteligentna  dziewczynka,  ale brakuje jej troszk ogady.  Zamiast zmusza j
do  zaoenia  kajdanw  sprbujcie  j  delikatnie  pokierowa  w  odpowiednim
kierunku".

  "To  *wy*  odpowiadacie  za  to,  w jaki sposb ona postrzega wiat.  A w tej
chwili  nie  jest on dla niej najmilszym miejscem.  Czy zdajecie sobie spraw z
tego,  jak bardzo j krzywdzicie?".  - zwrci si do jej mamy.  Chciaunikn
takiej  rozmowy, ale to dziewczynka bya najbardziej poszkodowan osob z caej
tej rodziny.

  "Ja?   Ja  robi  tylko  to, co jest dla niej najlepsze" - odpowiedziaa mama
Haruki.

  Psycholog pokiwa gow smutno - "W takim razie bardzo mi przykro.".

  "Najlepsze  co  moecie  dla  niej  zrobi  to  pozwoli  jej  rozwija swoje
zainteresowania.   Powiedziaa  mi,  e  lubi  gra  w  baseball.  Dlaczego nie
pjdziecie  z  ni kiedy i nie popatrzycie jak gra?  To mogoby jej udowodni,
e si ni interesujecie."

  "To  wszystko  fascynujce,  ale  co mam zrobi aby przestaa nosi chopice
ubrania,  wdawa  si  w  bjki i zachowywa jak chopak?  Nie chc aby graa w
baseball, tak nie powinna zachowywa simoda dama.  Poza tym wszystkie ciuchy
niszcz  si  podczas  jej  gupich zabaw" - odpara mama Haruki, nie suchajc
najwyraniej lekarza.

  Psycholog  by zasmucony.  Powiedziajeszcze raz:  "*Nie moecie* jej zmusi
by  przestaa  bytym,  kim  jest.  *Moecie* j delikatnie zachci do zmian.
Haruka  ma siln osobowo, im bardziej bdziecie na ninaciska, tym bardziej
si bdzie wam opiera."

  Kobieta wstaa i powiedziaa:  "Dzikuj doktorze".  Nie dodaa "za nic", ale
mgto wyczytaz jej twarzy.  Wysza z gabinetu trzaskajc drzwiami.

  "Przepraszam za ni" - powiedziajej m.  "Ona niestety taka ju jest."

  Po  chwili  doda - "Od duszego czasu staram si robi to, o czym pan mwi.
I widz pozytywne rezultaty"

  "Wiem,  Haruka  opowiedziaa  mi o panu.  Ona na prawdlubi sposb w jaki j
pan  traktuje.   Ale  to  jej  nie  zmieni,  w  kadym razie nie tak bardzo, by
zadowoli pask on".

  W  gabinecie przestaa wreszcie panowa przykra atmosfera.  Psycholog dopiero
teraz  zauway,  jak  bardzo  spity  by przy mamie Haruki.  Tym bardziej jej
wspczu - ona musiaa wytrzymywa z t kobiet na codzie.

  "Rzeczywicie,  Haruka  jest  siln dziewczyn.  Tylko e ja nie chc aby si
zmieniaa.  Kocham j tak, jaka jest".

  Psychiatra  wzigboki oddech.  Zastanawia si czy powinien to mwi, ale
doszeddo wniosku, e warto ostrzec jej tat, tak na wszelki wypadek:

  "Panie  Tenou-san,  czy Haruka kiedykolwiek wykazywaa jakie zainteresowanie
chopcami?"

  "Co?   Przecie  bawi  si  z  nimi  bez  przerwy.   No i si z nimi bije." -
usyszaodpowied tak, jakiej sispodziewa.

  "Miaem  na  myli to, czy podkochuje si w ktrym, czy ktrykolwiek sijej
podoba... takie rzeczy."

  Ojciec  Haruki  zastanowi si przez chwilk - "Nie, nie zauwayem.  Ale czy
ona nie jest jeszcze troszk za moda?"

  "By  moe  panie  Tenou-san.   Ale jeli nigdy nie przyprowadzi panu do domu
chopaka, niech pan nie bdzie rozczarowany."

  Ojciec  Haruki  zamkn  oczy  i  powiedzia:   "Obawiaem  si,  e  to moe
bymoliwe.   Ale  panie  doktorze, wierz, e jest na tym wiecie kto, w kim
Haruka  si  zakocha  i  e  ten  kto  odwzajemni jej uczucia.  Wierz, e dla
kadego z nas jest taki kto.  Taka bratnia dusza."

  "To  troch  wyidelizowany  punkt  widzenia"  - psychiatra pomyla chwilk -
"Niech  pan si upewni, e przekaza pan swojej crce taki sposb mylenia.  To
da  jej  odwag,  aby wci szuka.  Albo nie ucieka w przeraeniu, gdy mio
zacznie szuka j." - umiechn si szeroko.

  "Tak,  to  mgby  by  problem..."  -  ojciec  Haruki  take  si umiechn -
"Dzikuj panie doktorze."

  ^^^^^

  Tata  pierwszy wrci do domu z wizyty u psychiatry.  "Twoja mama miaa kilka
wanych rzeczy do zrobienia" - wyjani.

  "Jak  zwykle" - Haruka wymamrotaa do siebie.  Jej mama *zawsze* miaa jakie
wane sprawy w biurze.  Nigdy nie bya w domu.  Nie, eby Haruce szczeglnie to
przeszkadzao,  przecie  to  ona  czynia jej ycie niemoliwym do zniesienia.
Ale mioby byo, gdyby czasem wykazaa ni jakie zainteresowanie.

  "Haruka" - usyszaa gos ojca woajcy j do siebie.

  "Sporo dzisiaj o tobie rozmawialimy." - powiedzia.

  Bya  zaskoczona,  nie  spodziewaa  si,  e  tata  bdzie rozmawia z ni o
wizycie  u  psychologa.   "Wiesz tato, ja po prostu nie cierpi by zmuszana do
obienia czego, czego nie lubi.  Lubi na przykad gra w baseball.  Granie na
pianinie jest o wiele mniej zabawne."

  "Ale  zupenie  nie  lubi  na przykad bawi si z innymi dziewczynami.  Nie
cierpi tych ich wszystkich lalek, ubranek i rozmw o tym z kim si oeni.  To
wszystko tylko strata czasu."

  Ojciec Haruki nie powiedzia ani sowa.

  Po  kilku  minutach  ciszy  dziewczynka  spojrzaa na niego zniecierpliwiona.
Wyraz twarzy jej taty oznacza, e mylao czym bardzo intensywnie.

  "Ruka-chan,  wiem,  e  bdzie  to  cikie  dla ciebie, ale prosz ci, bd
cierpliwa  i  sprbuj  by lepsza dla swojej mamy.  Ona ma wyrobion opinijak
powinna  si  zachowywa.   Chocia  ja  wolabym,  eby  tylko  bya sob" -
westchn  cicho  - "Postaram si zagodzi wszelkie przykroci, jakie mog ci
spotka z jej strony, ale obawiam si, e nie zawsze bd w stanie ci pomc."

  "Urosa ju tak bardzo..." - ucisn j lekko - "Ale wci masz jeszcze wiele
lat dorastania przed sob.  Wierz, e wyroniesz na wspania kobiet.  Jeste
bardzo utalentowana i inteligentna".

  Haruka bya szczliwa wiedzc, e ojciec jest z niej dumny.

  "Dzikuj  tato" - Haruka ucisna go jeszcze raz.  - "Pjd na dwr troszk
sipobawi, dobrze?"

  "Najpierw zmie ubranie" - umiechn si do niej.

  Haruka wybiega z pokoju.

  -----

  Haruka  przypieszaa  na  autostradzie.   Pochylia  si  nisko na motorze i
cieszya siuczuciem wiatru wiejcego w twarz.

  Pewnego  dnia odkrya, e to jest wanie jej powoanie.  Cakiem przypadkowo
-  jechaa  do  znajomych  razem z rodzicami.  Tyle, e rodzice zdecydowali si
kupi bilety na superszybki pocig.

  Widok  krajobrazu  przebiegajcego  w  takim  tempie tu koo niej, zauroczy
Haruk od razu.

  W  kocu  Haruka  dojechaa  do  miejsca swojego przeznaczenia - Szkoy Mugen
Gakuen.  Musiaa wzi mundurek szkolny oraz ksiki.

  Nie  zajmowao  jej zazwyczaj wiele czasu aby zmusi innych do robienia tego,
co  chciaa.   Kilka  uszczypliwych  sw, kilka zimnych spojrze rzuconych tu...
Oczywicie  -  Haruka zadaa mskiego mundurku, nie przejmujc siprotestami
jakie rozlegy si dookoa.

  Usiada  przed  mod  dziewczyn,  ktra  przegldaa  jej  dokumenty.  "Ah!
Widz,  e  chciaaby  nalee  do  druyny  sportowej.   W  jakich konkretnie
dyscyplinach?"

  "Bieg na 100 metrw to moja najlepsza konkurencja, ale dobrze biegam te i na
dugie  dystanse."  -  Haruka  odchylia  si  na  swoim  krzele i staraa si
wyglda  na  rozlunion.   Cieko byo tego dokona, bo krzeso byo okropnie
niewygodne, ale jako si jej udao.

  "100 metrw.  Dobrze, skontaktuj si z trenerem, moe ci przyjmie.".

  "A co z druyn baseballow?" - zapytaa Haruka, bez wikszego przekonania.

  "Przykro mi, to dozwolone wycznie dla chopcw".

  Haruka  zmruya  lekko  oczy  i  przyjrzaa  si  gronie dziewczynie, ktra
zaczerwienia  si.   "Jeste tego pewna?" - Haruka obniya gos, do niskiego,
mskiego tonu.

  "Tak.   Niestety"  -  dziewczyna  bya  nieugita.   Haruka pomylaa, e nie
powinna zaczyna roku szkolnego od ktni.  Umiechna siwic do dziewczyny,
ktra niewiadomie odetchna z ulg.

  Jaki  chopak  wszed do biura i przynsjej may pakunek.  "Ten'ou Haruka?
To  ubranie,  ktrego  zadaa  oraz  lista  ksiek,  ktre  musisz  wzi z
czytelni".

  "Dzikuj"  -  Haruka  wycigna  z  pakunku  plan zaj.  Tak, ten plan nie
bdzie  jej  utrudniawizyt na torze wycigowym.  Postanowia zwiedzi szko,
nie majc nic lepszego do roboty.

  Szkoa   bya   imponujca,  olbrzymia.   Haruka  podziwiaa  go  jednak  nie
zachwycajc   si  zbytnio.   Ogldanie  wszystkiego  na  zimno,  bez  zbdnego
podekscytowania byo bardziej efektywne.

  Znalaza  trenera,  ktry  przyj  j do druyny bez wahania.  Wygld Haruki
wiadczy,   e  bdzie  wymienitym  biegaczem,  a  dodatkowo  wyprzedzaa  j
reputacja z poprzednich szk.

  Podczas  rozmowy,  ktra  trwaa  niemal  godzin, Haruka dowiedziaa si, e
Mugen  Gakuen dzieli swoje obiekty sportowe z kilkoma innymi szkoami.  'Wida,
nawet taka szkoa nie moze mie wszystkiego' - powiedziaa sobie.

  Nauka rozpoczynaa si w poniedziaek.

  Haruka  obiecaa  rodzicom, e skoczy szko.  Majc lat 16 bya ju cakiem
niezalena.    Musiaa   by   -  ycie  w  domu  nauczyo  j  do  brutalnie
samodzielnoci.

  To  nie  bya wina ojca - on zawsze pomagajej kiedy tylko mg, ale praca w
piekarni zajmowaa mu praktycznie cay wolny czas.

  To  matka  - ignorowaa j, zostawiaa sam sobie, aby radzia sobie sama.  A
potem mwia, e jest do niczego.

  Haruk  to  bolao, chocia staraa si gboko ukrywa uczucia.  Niezalenie
od tego, jak mocno prbowaa, niewane jak dobrze jej szo - mama zawsze bya z
niej niezadowolona.

  'Mogaby  sprbowa  kocha  mnie tak, jaka jestem' - wymamrotaa do siebie
wsiadajc na motor.  Czas byo ju wraca do domu.

  -----

  Haruka  leaa  na  plecach  w  swoim ku.  Ju od paru godzin powinna bya
spa,  ale  nie  moga.  Spdzia ostatnie dwie godziny suchajc, jak w pokoju
obok rodzice rozmawiaj o niej.

  Ktrego  dnia  moe  zauwa,  e  ich podsuchuje.  Ale wtedy bdzie ju za
pno.  I tak wszystko wiedziaa.

  "Kochanie, powinna pokaza, e ci na niej zaley" - powiedzia jej tata.

  "A po co?  Nie zaley mi na tym kim ona jest.  Chc, eby bya tak dam jak
ja chc, a *to* nie jest dama".  Serce Haruki zamaro.  - "to *nie jest* dama."

  "Dlaczego  jeste  dla niej taka bezlitosna.  To nasza crka" - gos ojca by
smutny.

  "To  *twoja*  crka.   adna  moja  crka nie wyrosaby na takchopczyc" -
sowa matki byy dla Haruki niczym sztylety w serce.

  Zacza  cichutko  paka.   Cay  czas  chciaa  mimo  wszystko, aby mama j
docenia.  Zrozumiaa teraz, e nigdy si tak nie stanie.

  Wcisna  sobie  poduszk  na gow, starajc si nie sysze okrutnych sw.
Nie   moga   jednak   unikn   ich   wszystkich,  w  kadym  razie  nie  tych
wypowiedzianych podniesionym gosem.  Chopczyca.  Nieznona.  Plama na honorze
rodziny.  Rozczarowanie.  Poraka.  Wszystkie trafiay prosto w dusz Haruki.

  Czua  bl.   al.   Czua  si skrzywdzona, jak jeszcze nigdy przedtem.  Nie
chciaa juwicej prbowa speni oczekiwania swojej mamy.

  Nie chciaa ju mie matki.

  *****

  Haruka  dopia  zamek  byskawiczny  w  swoim  ubiorze.   Umiechna si do
swojego  odbicia  w  lustrze.   Ten  strj by zupenie odmienny od tego, ktry
nosia podczas pierwszego wycigu.  Tamten byza duy, uywany, zapasowy strj
jakiego mechanika.

  Ten  bytylko  jej.  Dopasowany niczym rkawiczka.  Uszyty na miar - w taki
sposb, aby ukry jej kobiece ksztaty.  Na rodku plecw miaanapisane duymi
czerwonymi literami "Ten'ou" a na ramieniu "Haruka".  Znaczki firmowe sponsorw
byy  umieszczone na caym jej stroju....  A wielu innych sponsorw marzyo, eby
Haruka bya troszk wiksza, aby te mogli umieci swoje znaczki...

  Umiechna si do siebie.  Gdyby tylko wiedzieli, e sponsoruj dziewczyn...

  Wysza z garau i podesza do swojego samochodu.

  "Ten'ou-san!"

  "Wygraj!  Wygraj!"

  "Skop im tyki, Ten'ou-san!"

  Syszaa  okrzyki  tumu,  ale  ignorowaa  je.   Nie  przychodzia tutaj dla
zachwytw.   Przychodzia  dla  siebie.  Fakt, e innym podobaa si jej jazda,
by przyjemny, ale nie znaczy zbyt wiele.

  "Ten'ou-san!   Kocham  ci!"  -  Haruka obejrzaa si i zobaczya dziewczyn,
podskakujc niczym krlik i wykrzykujc jej nazwisko.

  "Naprawd?"  -  wymamrotaa  do  siebie.  Ta dziewczyna nie moga jej kocha,
nikt  jej  nie  kocha, nawet mama.  Haruka bya dla tej dziewczyny co najwyej
idolem, obrazem.

  "Haruka" - Yamagata podszeddo niej.

  "Tak, Yamagata-san?"

  Stary  mechanik  skingow  w  stron  tumu.   "Widzisz  ich Haruka?  Oni
wszyscy  przyszli  tu dla ciebie.  Nie przyjechali tutaj aby oglda mj stary,
pomarszczony  tyek,  gdy  nachylam  si  nad samochodem.  Ciesz si t chwil,
dopki  ona  trwa,  bo ktrego dnia moesz by takim samym mechanikiem jak ja,
wspominajcym chwile, gdy tum wykrzykiwatwoje imi."

  "Przepraszam  Yamagata-san".   Haruka  nigdy  nie  mylaa,  e  on  czu co
takiego.

  "Za  co, moje dziecko?  Za to e jestem stary?  Ja ju miaem swoje dni.  Id
teraz i ciesz si swoimi" - umiechn si do niej.

  "Bd" - odpara Haruka.

  "Jeszcze  jedno  Haruka.   Zauwayem,e  jeste  niespokojna,  odkd si tu
przeprowadzia.   Moe  chciaaby  o  czym  porozmawia?   Problemy  z nowym
mieszkaniem?  Szkoa?"

  Haruka  zamylia  si  -  "Nnnie, nie mam adnych kopotw.  Wszystko jest w
porzdku.   To  po  prostu...eee... po prostu mam okres.  Tak, to tylko miesiczka.
Niedugo  si  skoczy"  -  Haruka  umiechna  si niepewnie.  "No, id - mam
wycig do wygrania!" - dodaa idc w stron samochodu.

  "Haruka!" - Yamagata krzykn do niej - "Oszukujesz mnie!"

  "Wiem!" - odkrzykna i zaoya kask na gow.

  "Guptasek." - Yamagata powiedziato do siebie.  - "Dobrze wiemy, kiedy masz
okres.   Zaznaczylimy  go  nawet  na  kalendarzu w moim pokoju, jeli tego nie
zauwaya."

  Prawdopodobnie   zauwaya   i   sprbowaa   go  jako  zmieni.   Nieznona
dziewczyna.   Kobieta  w  druynie,  nawet  tak  mska  jak  ona,  to  byo co
interesujcego.

  -----

  Przez  ostatnie  dwa  lata  bya  na  torze  wycigowym podczas kadej wolnej
chwili.   Z  pocztku wszyscy traktowali j jak dziecko.  Nie pozwolia, aby to
jej  przeszkodzio.   Udao  sijej zy z mechanikami, mimo e przez p roku
przynosia im tylko narzdzia.

  Po  jakim  czasie,  zaakceptowali  Haruk  jako  pewnego  rodzaju  maskotk.
Wpuszczali j do boksw podczas wycigw, uczyli j jak naprawia si samochody.
Dostaa  jednak  to, czego naprawde chciaa dopiero, gdy naczelny mechanik oraz
waciciel druyny, Yamagata, nauczy j prowadzi bolid Formuy 1.

  Boe,  to  byo  cudowne!   Czua  si niesamowicie pdzc po torze.  Nic nie
mogo opisa tego uczucia!

  Jej  matka  oczywicie  bya niezadowolona.  Jej tata te nie byzachwycony,
ale  nie  protestowa.   Po prostu poprosi j, by bya ostrona.  Wiedzia, e
nie  bdzie jedzi brawurowo, w kocu chodzio tu o jej ycie.  Haruka staraa
si unika zbdnego ryzyka.

  Haruka   uwielbiaa  dzieli  si  ze  swoim  ojcem  dowiadczeniami  z  toru
wycigowego.   Gadaa  z  nim  godzinami  na temat osigw silnikw, kierowcw,
wycigw.  A on sucha jej uwanie.  Kochaa go za to.

  Nie  rozmawiaa  oczywicie  o  wycigach  ze swoj mam.  Ona nigdy nie bya
zainteresowana jej hobby.

  Tego  dnia,  po  raz  pierwszy  w  yciu zdobya to, czego pragna.  Po roku
wreszcie  zdobya swj pierwszy, liczcy si wynik na torze.  W tym dniu, jeden
z  kierowcw  ciko  zachorowa,  a  nie  byo  nikogo,  kto  by  go zastpi.
Zaproponowaa   zdesperowanemu  Yamagacie  swojkandydatur.   Stary  mechanik
wiedzia,  co  Haruka  potrafi, ale nie mg przecie pozwoli dziewczynie bra
udziau  w  wycigach.   Usyszawszy  to Haruka wzia noyczki i obcia sobie
przy  nim wosy na krtko.  Powiedziaa, e w ubraniu kierowcy i z tak fryzur
nikt  nie pozna, e nie jest chopakiem.  Yamagata si zgodzi.  Haruka zdobya
drugie  miejsce,  przybya  na  met tylko par metrw za najlepszym kierowc w
kraju!

  Swoje  dugie  wosy  woya  do  zwyciskiego  pucharu.  Traktowaa je jako
dodatek do trofeum.

  "Tato!" - zawoaa, gdy tylko wrcia do domu.

  "Ruka-chan?" - odpowiedzia z kuchni.

  "Tato!" - Haruka wpada tam jak burza.  To by taki ekscytujcy dzie.

  Ojciec  przerwa  przygotowywanie  obiadu.  Haruka umiechna siniepewnie,
widzc jak jej tata po prostu stan niczym zamurowany, z patelni w powietrzu.

  "Mam  nadziej,  e masz jaki dobry powd, ktry wyjani twoj now fryzur,
Ruka-chan"  -  powiedzia  w  kocu,  gaszc  gaz i odkadajc wszystko na bok.
Podszeddo niej i przyjrza sidokadnie jej wosom.

  Haruka opowiedziaa mu wszystko co si stao.

  "Obcia wosy, bo chciaa wyglda jak chopiec?" - jego gos by niski.

  Haruka umiechaa si dumnie.  "Tak, tato."

  Westchn cicho.  Obj swoj crk i przytuli mwic.  "Ruka-chan, jestem z
ciebie  dumny.   Jestem  szczliwy,  e  znalaza  cel  w  swoim  yciu.  Ale
pamitaj,  niezalenie  od  wszystkiego, niezalenie od tego co zrobisz, zawsze
bdziesz moj ma dziewczynk."

  Haruka czua, e kryo si co wicej za tymi sowami.  Co to mogo by - nie
wiedziaa.

  Poszli do pobliskiego fryzjera, aby uporzdkowanieco jej niezdarnie obcite
wosy.   Haruka  podobaa si sobie z now fryzur.  Nie moga sipowstrzyma,
aby  nie  dotkn czasem swojej gowy.  To byo niezwyke uczucie - do tej pory
zawsze miaa dugie wosy.

  Gdy  jej  mama  wrcia  do domu, bya zszokowana.  Haruka nie chciaa mwi,
dlaczego  si  obcia,  ale  ojciec  poprosi  j, aby bya szczera.  Fakt, e
Haruka  obcia  wosy,  bo nie chciaa wyglda jak dziewczyna, przyprawi jej
mamo histeri.

  Pniej ojciec kazai Haruce do pokoju i zabroni ogldania telewizji oraz
wychodzenia  na dwr przez tydzie.  Nie dlatego, eby j ukara, ale po to, by
uspokoi troch zo jej mamy.

  Haruka lec w ku wci rozmylaa o jego sowach.

  "... zawsze bedziesz moj ma dziewczynk."

  Zastanawiaa si, co mia na myli mwic jej co takiego.

  -----

  Haruka  znowu zwyciya.  Umiechna si.  Podczas wycigu zauwaya nowego
kierowc,  ktry rozbijasipo torze jak szalony i, prbujc j wyprzedzi, o
mao  nie spowodowa kraksy.  Nie zachowa sipo sportowemu, prbujc zepchn
j  z  toru.   Haruka  bya  jednak  zbyt  dobrym  kierowc, by sobie nie z nim
poradzi.

  W  poniedziaek  zamierzaa  zoy  oficjaln skarg, wiedziaa te, e tak
skarg zo i inni uczestnicy dzisiejszego wycigu.

  Znowu  si  umiechna.  Kilkoro z jej przeciwnikw nie zamierzao czeka do
poniedziaku i gono wyraali swoje oburzenie.  Haruka bya ponad to.  Musiaa
by   spokojna   i   opanowana,   aby   mc   pewnie   prowadzi   samochd   z
szybkocikilkuset  kilometrw  na  godzin.   Inaczej  to  mogo  by by zbyt
niebezpieczne.

  Po  odebraniu nagrody pomachaa przyjanie do widowni.  Yamagata mia racj -
bya ostatnio w kiepskim humorze.  Powinna bardziej cieszy si zwycistwem.

  Przebraa si szybko w wiey kostium i przebiega dookoa toru, pozdrawiajc
widowni - dokadnie tak, jak spodziewali si po niej sponsorzy.

  To by jeden z niewielu szczliwych momentw jej ycia.

  *****

  "Witamy wszystkich w nowym roku szkolnym" - powiedzianauczyciel na pocztku
zaj.

  Haruka  westchna  w  gbi  siebie.  'No i patrz, teraz bdziesz siedzie i
sucha  tych  nudnych  zaj.'.  Nie miaa jednak wikszego wyboru - do szkoy
chodzi *musiaa*.

  Odchylia si w swoim krzele, znudzona.  Nauczyciel prosiwszystkich aby po
kolei  wstawali i przedstawiali si.  Nie suchaa co inni mwili o sobie.  Nie
spodziewaa  si,  eby  ktokolwiek  zechcia  by jej przyjacielem, wic po co
miaa si wysila?

  Przysza  jej  kolej.   Wstaa,  umiechna si i powiedziaa niskim, mskim
gosem:    "Ten'ou  Haruka.   Moim  hobby  jest  jazda  samochodem".   Usiada.
Wiedziaa,  e to co powiedziaa byo raczej mao ciekawe, ale nie bardzo j to
obchodzio.

  "Ten'ou-san... czy on nie jest przystojny?" - usyszaa gdzie za sob.

  Na te sowa odpowiedziacichy chichot, rwnie gdzie z tyu.

  Haruka  powstrzymaa  si,  by  nie  rozemia  si do nich gono.  Czy nie
bdzie  to  dla  nich niespodziank, kiedy si dowiedz?  Haruka nie zamierzaa
jednak  zwodzi  adnej  z dziewczt zbyt dugo, w wypadku gdyby ktra zebraa
sina odwag i sprbowaa z ni umwi.

  'Kurcz!   Jestem  lepszym chopakiem ni dziewczyn!' - pomylaa do siebie.
Moe jednak Bg wyrzdzijej okrutny dowcip, zamykajc w ciele kobiety?  Nie -
pomylaa  od  razu.  Nie przeszkadzao jej bycie kobiet.  Nie pe si liczy,
ale osobowo.

  -----

  Haruka  szybko  zdobya  sponsorw.   Moga  teraz  bra  udziaw wycigach.
Spenia swoje marzenia.

  To  zmienio  wiele  w  jej  yciu.   Po  pierwsze - spdzaa teraz na prawd
mnstwo  czasu na torze.  Nie bya to akurat taka wielka zmiana, skoro jej mama
i  tak si zbytnio ni nie interesowaa, a ojciec by zajty prowadzeniem sieci
piekarni.

  Najwikszzmian  byy  pienidze.  Jej rodzina nie bya biedna, yli raczej
dostatnio.   Ojciec Haruki ciko pracowa, ale jego crka, w wieku zaledwie 15
lat, miaa wicej pienidzy nion zarobi przez cae swoje ycie.

  Nie  przeszkadzao  mu  to  zbytnio.   Co  wicej  -  weszli  razem w spk.
Pienidze Haruki pozwoliy na wynajcie wikszej iloci pracownikw, otworzenie
kilku  innych  piekarni  oraz  poszerzenie  interesu.   Jej  inwestycja od razu
zacza przynosi zyski.

  Haruka  przemylaa swj kolejny krok bardzo dokadnie.  Kupia may domek, w
okolicy  w ktrej jej rodzice zawsze chcieli zbudowa dom, gdyby tylko mieli na
to  pienidze.   Trudno  byo  ich  przekona,  ale  w kocu udao si- Haruka
powiedziaa,  e kupia ten dom dla siebie i tylko musi mie kogo, kto si nim
zaopiekuje przez jaki czas.

  Tata Haruki byporuszony jej gestem.

  "Dlaczego to robisz?" - zapytaa si jej mama.

  "Poniewa  ci  kocham" - odpowiedziaa po prostu.  Nie bya tego taka pewna,
ale wiedziaa e powinna bya j kocha.

  "Chcesz  pokaza  mi,  jaki  to  wielki sukces odniosa w yciu?" - jej mama
mwic to zmruya zoliwie oczy - "i tylko ja staam ci na przeszkodzie?..."

  Haruka  daa jej klucze do nowego mieszkania.  "Jedyn przeszkod, jak moga
stan  mi  na  drodze to byam tylko ja sama." - powiedziaa, wychodzc po raz
ostatni ze swojego mieszkania.

  -----

  Haruka   siedziaa  na  awce  przed  szko,  czytajc  gazet.   Czua  si
obserwowana.   Nie zaskoczyo jej to zbytnio - zawsze przycigaa uwag innych,
niezalenie czy tego chciaa czy nie.

  Udawaa,  e  skupiona  jest  cakowicie  na swoim czasopimie, ale ktem oka
rozejrzaa si dookoa.  Tak.  - Trzy dziewczyny tam, cztery tam.  Jedna oparta
o drzewo.

  Haruka  spojrzaa  na  ni  przelotnie.   Ich  oczy  spotkay si na chwilk.
Haruka wstaa i posza na do sali sportowej.

  'Ta  dziewczyna  przy drzewie...' - prbowaa sobie przypomnie, czy kiedy jej
ju nie widziaa.  Moe kiedy na torze wycigowym?

  Nie, ta dziewczyna nie wygldaa na tak, co chodzi na tor wycigowy.

  Zreszt,  Haruka  raczej  zapamitaaby  dziewczyn  o tak niezwykym kolorze
wosw - morskim, zielononiebieskim.

  Nastpnym   przedmiotem   by   WF.    Haruka  wesza  do  szatni  i  zacza
sirozbiera.  Z pocztku staraa si nie zauwaa szeptw dookoa siebie, ale
kiedy  zdja  kurtk  i  powiesia  j  w swojej szafce zaczo jej to gra na
nerwach.

  Rozejrzaa sipo szatni, napotykajc kilkanacie dziewczcych spojrze w ni
wlepionych.

  "Czego?!" - zapytaa si zirytowana.

  "Ten'ou-san...  Szatnia  chopcw  jest  obok"  - powiedziaa najbliej stojca
dziewczyna.

  Haruka  spojrzaa  na  ni  zimno.  "No to co?" - odpia pasek w spodniach i
zdja je.  Kilka dziewczt powiedziaa stumione "przepraszam" i odwrcia si
tyem.

  "Golisz   swoje  nogi,  Ten'ou-san?!!"  -  znowu  usyszaa  gos  tej  samej
dziewczyny.

  "Oczywicie!"  -  odpowiedziaa.   Zaoya  spodenki  gimnastyczne i woya
spodnie do szafki.

  Kilka dziewczt wci sina ni gapio.  Przestaa rozpina swoj bluzk aby
zapyta:  "Co znowu?"

  "Jeste taki... dziwny, Ten'ou-san!" - jaka dziewczyna w drugim rzdzie szafek
powiedziaa cicho.

  "Dlatego,  e  si  przebieram?"  - odpowiedziaa.  Zdja bluzk i powiesia
jw szafce.

  "Nosisz  sportowy  stanik,  Ten'ou-san?!!!!"  -  stojca obok niej dziewczyna
powiedziaa to zszokowana.

  "Przecie  jestem  dziewczyn!!!!"  -  Haruka  wrzasna  na ni.  Czua, jak
temperatura w szatni podniosa si o kilka stopni po tych sowach.

  Dziewczyna,   ktra  z  ni  rozmawiaa  bya  jaskrawoczerwona.   Ta,  ktra
stwierdzia,  e  jest dziwna skulia sie za drzwiami od swojej szafki.  Dobrze
im tak!

  "Jestem  Ten'ou  Haruka i nie jestem chopakiem" - to powinno zaatwi spraw
tych wszystkich dziewczyn prbujcych j podrywa.

  Dziewczta  trzymay  si  od  niej  z  daleka  podczas reszty lekcji.  Czuy
sipewnie zakopotane.  A moe i zniesmaczone, tak msk dziewczyn w klasie.
Haruk niewiele to obchodzio.

  *****

  Miesic.   Chodzi  do  Mugen  Gakuen  ju  od  miesica, a dziewczta wci
prboway  z  ni  umawia.   Zadziwiajce,  we wszystkich poprzednich szkoach
wiadomo  o  tym,  e  nie  jest  chopakiem  roznosia  si  po szkole raczej
natychmiastowo.

  Haruka  nie  chciaa  uczu.   Uczucia  oznaczaj otwarto, a to oznacza, e
mona j skrzywdzi.  Haruka nie chciaa, aby ktokolwiek j skrzywdzi.  Lepiej
nie by kochan, ni by nieszczliw.

  *****

  Zdobya  przeciwniczk  w konkurencji "100 metrw".  Miaa na imi Elza Gray.
Czsto sprzeczay siprzyjacielsko, ktra z nich wygra tym razem.

  Jak  do tej pory zawsze wygrywaa Haruka, ale musiaa na prawd porzdnie si
stara, aby tego dokona.

  Elza  bya  kim  najbardziej  zblionym do przyjaciki.  Nikt nigdy nie by
zainteresowany  przyjani  z  Haruk, ale Elza przynajmniej traktowaa j jako
rywalk podczas biegw.  Nie byo to wiele, ale zawsze co.

  "Nie przegram!" - Elza powiedziaa do niej, tu przed wycigiem

  Haruka  wyprzedzia  Elz,  ktra  wystartowala  szybciej  od  niej,  ju  za
pierwszym zakrtem.

  Cieko   oddychajca  przeciwniczka  dopada  do  Haruki.   "Znowu  wygraa...
Ten'ou-san...   ale   ktrego   dnia...   jeszcze   ci  dopadn."  -  umiechna
siniepewnie.

  "By  moe" - odpowiedziaa Haruka.  Elza bya naprawd wymienit biegaczk.
Haruka bya tylko odrobink lepsza.

  "Ten'ou-san,  chciaabym  przedstawi ci moj przyjacik - Kaioh Michiru" -
powiedziaa Elza, gdy spotkay si pod szatni.

  Haruka ukonia si uprzejmie do stojcej obok dziewczyny.  To bya ta, ktra
kiedy  obserwowaa j stojc koo drzewa.  Z tego, co Haruka widziaa, musiaa
to  by  bardzo  popularna  osoba  w szkole, skoro zawsze lataa za ni gromada
chopakw.  Haruka umiechna si lekko.  Ta dziewczyna wygldaa uroczo, bya
taka liczna...

  'Nie,  guptasie!'  -  powiedziaa  sobie od razu - 'Ju raz wpakowaa sie w
kopoty  mylc  w  ten  sposb.  Obiecaa sobie, e to by pierwszy i ostatni
raz!'

  "Obserwowaam  ci  od duszego czasu Ten'ou-san.  Chciaabym, aby pozowaa
mi do kilku z moich obrazw' - gos Michiru bytaki miy.

  To  wszystko szo w nieodpowiednim kierunku.  Wszystko w tej dziewczynie byo
takie delikatne i sodkie.  Haruka czua, e chciaaby pozna j lepiej... ale...

  "Nie jestem zainteresowana" - odpowiedziaa zduszonym gosem i odesza.

  -----

  To  by  bd.   Haruka  dobrze wiedziaa, e to by bd, zanim w ogle tego
sprbowaa.  Ale mimo wszystko - nie powstrzymao to jej.

  Stao  si  to w zeszym roku.  Haruka odkrya, e czuje co wicej do pewnej
dziewczyny.   Uczucia,  ktrych  nigdy  nie spodziewaa siw sobie znale.  Z
pocztku - bya przeraona.  Nie chciaa przyzna sinawet przed sam sob, e
moe  czu  co takiego do innej dziewczyny.  Po jakim czasie jednak pogodzia
si z tym i postanowia co zrobi.

  'Boe!  Czemu uczynie mnie tak!?' - pytaa si potem sam siebie.

  Ale  wtedy  byo  juza  pno.   Zrobia  to.  *ZROBIA* to!.  Jej spoki i
opanowanie  powinny byy jpowstrzyma.  *Wiedziaa*, e nie powinna bya tego
robi, ale zrobia to mimo wszystko.

  Zawsze  bya  cich  i zamknit w sobie dziewczyn.  Ale tym razem zachowaa
siinaczej.  Zamiast - tak jak zwykle, ostronie i spokojnie, zrobia wszystko
w najbardziej nieoczekiwany sposb.

  Powiedziaa  innej  dziewczynie,  co do niej czua.  Jak przygldaa si jej,
mylaa  o  niej,  nia  o  niej.   Dziewczyna bya przeraona.  Nastpny krok
Haruki  to  byo po prostu co 'genialnego' z jej strony.  Skoro dziewczyna jej
nie powstrzymywaa, Haruka przysuna si do niej i pocaowaa j.

  Haruka do dzi pamitaa bl po uderzeniu na swoim policzku.

  Ojciec dziewczyny szybko dowiedziasi, co si stao.  Postawi spraw jasno
- nie zamierza tolerowa Haruki w okolicy swojej crki - nigdy wicej.

  Jakim cudem, nikt nie dowiedzia si, co si stao.  Prawdopodobnie z powodu
wstydu,  jaki  moga  czu  rodzina  tej dziewczyny, gdyby wszystko si wydao.
Haruka bya szczliwa, e zostao to tajemnic.

  Tego  dnia  obiecaa  sobie,  e  nie  pokocha  ju nikogo.  Jeli nie bdzie
potrafia  znale  odpowiedniego mczyzny - a wiedziaa e nigdy nie bdzie ,
to nauczy si y samotnie.

  Odwzajemniona  mio  bya  dla  niej czym, czego nigdy nie spodziewaa si
dowiadczy.

  -----

  Haruka  obudzia si ze swojego snu.  Przejechaa doni po spoconych wosach
i zapalia lampk.

  "Dlaczego  jestew moich snach?" - powiedziaa to do samej siebie.  Michiru...
Dlaczego ona bya w jej snach?  Poznaa j przecie dopiero dzisiaj!..  ale... to
bytaki sodki sen...

  Serce  Haruki bio szybciej, za kadym razem jak przypominaa sobie t krtk
rozmow na szkolnym boisku.

  "Baka!    Wybij   j  sobie  z  gowy!   Jeli  jeszcze  nie  zauwaya,  za
Michirulata  co  najmniej  poowa  chopcw  w  szkole,  a  ty przecie jeste
*DZIEWCZYN*!"

  Haruka  wstaa  z  ka  i  posza do azienki.  Spojrzenie w lustro nic nie
pomogo.

  "By moe zostaybymy przyjacikami, gdybym zgodzia si dla niej pozowa..."
- pomylaa.  "Gwno prawda!  Nie chciaaby, eby to bya 'tylko przyja'!!!"
- odpowiedziaa sobie.

  Ostatnim razem miaa duo szczcia!

  Jeli ona chodzi do tej szkoy, znaczy to, e jej rodzice s bogaci.  A jeli
jej  rodzice  s  bardzo  bogaci  -to  maj wadz.  Rozumiesz co to znaczy?  -
Haruka  przekonywaa samsiebie - Mog przekrci twj tyek przez maszynk do
misa,  jeli  tylko  bd  chcieli.   Wiesz co si wtedy stanie?  Nigdy wicej
wycigw - to na pewno.  Nigdy wicej ycia, jeli im si naprawdnarazisz.

  Haruka  westchna cicho.  Nie bd mieszna, dziewczyno.  Nic nie czujesz do
Michiru.   To  tylko  sen.   Podczas  snu  wszystkie  nasze wspomnienia zostaj
odwieone.  To tylko may ich fragment ci si tak pomiesza!

  Obmya twarz i posza spa.

  To nic.  To wszystko nic.

  *****

  Haruka  bya nieszczliwa.  Teraz, kiedy bya wyczulona na Michiru, widziaa
j ktem oka przez cay czas.  Bya tak blisko niej, a jednoczenie tak daleko.

  Nie,  to  byo  co  wicej  ni  tylko  gupi  sen.  Od kilku kolejnych nocy
widziaa  pod  powiekami  tylko liczn twarz Michiru.  Jaka jej cz chciaa
zaakceptowa  to,  co  czua.   Ale rozsdna cz Haruki staraa si przekona
tamt drug, eby si zamkna i nie przeszkadzaa.

  Ignorowaa  Michiru, kiedy ta podchodzia do niej.  Zawsze udawaa, e ma co
wanego  do  roboty,  gdy  Michiru  chciaa  z  ni porozmawia.  I co dziwne -
niezalenie  od tego, jak bardzo sistaraa, ta dziewczyna nie przestawaa si
do niej odzywa.

  "Dlaczego  si wreszcie nie poddasz i nie zostawisz mnie w spokoju?" - Haruka
chciaa krzykn na ni we frustracji.

  Tydzie....   Dwa  tygodnie...  Haruka  cierpiaa.   Za  kadym rogiem - widziaa
Michiru.   Sny  Haruki  byy  nawiedzane  przez  jej delikatny, sodki umiech.
Kadej  nocy budzia si i mwia sobie, jak to jest idiotk.  Wmawiaa sobie,
e gdyby sprbowaa odway si i powiedzieMichiru o swoich uczuciach, one by
natychmiast zniky, a sama miaa by tylko due kopoty.

  -----

  "Haruka!"  -  Yamagata  wycign  j  si  z  samochodu - "Co ty do cholery
mylaa!!!" - wrzeszczana ni, stojc posusznie pod cian.

  Mao  brakowao,  a  Haruka  by  ju  nie  ya.  Ten kierowca, znowu, zacz
spychajej samochd na brzeg trasy.  Zamiast poczeka spokojnie a on dostanie
czarn  flag  i  zostanie  wykluczony z wycigu, zacza go goni.  Spokojnie,
bezlitonie,  popchna  go  lekko  od  tyu.  Wystarczyo jedno chwilka i jego
samochd  uderzy o band, przekrci si dookoa oraz przekoziokowa.  Haruka
cudem  tylko nie wjechaa w niego.  Oczywicie - dostaa czarn flag i zostaa
zdyskwalifikowana.   Ale  byo  warto.   Przez krtk chwilk skupia wszystkie
swoje smutki i wyadowaa je na kim.

  "Przepraszam Yamagata" - powiedziaa zdejmujc kask.

  "Nie  opowiadaj  gupot  dziewczyno!"  -  Wcign  j  do  wntrza  garau i
upewnisi,  e  s  sami  -  "Co  w  ciebie  wstpio!??   Nigdy  sitak nie
zachowywaa!"

  "To nic." - wymamrotaa.

  "To nie moe by nic, skoro przeszkadza ci to w jedzie!  Czy ty kiedykolwiek
mi zaufasz?  Haruka?  Chocia raz?  Bd ze mn szczera!" - jego gos by teraz
peen smutku.

  Haruka poczua palcy wstyd.

  "Przepraszam  Yamagata, na prawd mi przykro" - ucisna go lekko - "Ja... eh,
jak  ja  to  mam wyjani... ja si chyba zakochaam." - Haruka zarumienia si -
"No i powiedziaam ci." - opara si o jeden z samochodw i przymkna oczy.

  "Guptas" - odparYamagata - "W porzdku.  Takie rzeczy musz mie czas, aby
sijako uoy".

  "To  sinigdy  nie  uoy" - mwic to Haruka kopna cierk, lec akurat
koo jej buta.

  "Przesta,  dziewczyno!   Wszystko  sijako  kiedyukada.   Miejmy  tylko
nadziej,  e  stanie  si  tak jak tego pragniesz.  Ale obiecaj mi co:  kiedy
siadasz za kierownic, zostaw wszystkie swoje kopoty obok samochodu, dobrze?"

  Haruka  kiwna  potakujco  gow.   To bya mdra rada.  Zrobia gupio, e
pozwolia  sobie  na  co  takiego.   Musiaa zaakceptowa, e nigdy nie bdzie
moga mie Michiru i powinna zacz y swoim wasnym yciem.


  -----

  "Shimatta!" - serce Haruki bio szybko i mocno.  Wczya wiato i posza do
azienki.  Odkrcia prysznic i wesza pod strumiechodnej wody.

  Ten sen te by o Michiru, ale junie tak miy jak poprzednie.

  To  by  horror!.   Michiru  bya ubrana w jaki dziwny strj i unosia si w
powietrzu tu nad ni.

  We  nie  wiat  dookoa  by  zrujnowany.   Niebo byo czerwone.  Z budynkw
pozostay  tylko  ruiny.  Nie byy to jakie nieznane ruiny, Haruka moga nawet
okreli  miejsce  miasta  w ktrym staa.  Dookoa panowaa cisza.  Tak, jakby
tylko one dwie zostay na tym pustym wiecie.

  Michiru, bya tam, patrzya na ni, woaa j.  To byo okropne.

  Haruka chciaa zapomnieten sen, tak jak wszystkie swoje koszmary.

  Ale nie, ten by inny.

  -----

  Statek  wycieczkowy?   Po  jakiego  diaba  miaa  siedzie  na jakim statku
wycieczkowym,  i  reprezentowa  swoich  sponsorw?  Mieli przecie tylu ludzi,
ktrzy  mogli  to  zrobi!   Ale  nie - chcieli wanie ni.  Dlaczego?  Kto to
wiedzia.  Prawdopodobnie gwnie po to, aby zrujnowa jej niedziel.

  Westchna  cicho.   Wzia  gboki  oddech  i uspokoia sitroszk.  Miaa
ostatnio  za  duo  stresw.  Potrzebowaa wakacji, ale gdzie mogaby pojecha...
eh, no dobrze.

  Kelner na statku przynisjej sok, ktry zamwia.  Siedziaa sama na rodku
sali.   Nie  bya  pewna,  co  miaaby tu robi.  Ale jeli wszystko co od niej
oczekiwali,  to  bycie  widzialn,  to  bdzie  siedziaa  tu  przez ca noc i
siorbaa swj soczek.

  Nie zauwaya jej z pocztku.

  'Michi...  Michiru?'  -  bya  zaskoczona.   To si *nie* mogo dzia naprawd!
Spokojnie  Haruka,  spokojnie.  Pamitaj - udawaj brak zainteresowania.  Troch
ciko,  skoro  kto  kogo prbujesz ignorowa jest jednoczenie kim, kogo tak
pragniesz.  'Ona gra tak adnie...'

  Para  przy  stoliku  obok  mwia  co  o  Michiru.   Jej umiejtnoci gry na
skrzypcach  byy  dobrze  znane,  a  jej  wygld nie pozwala oderwa od siebie
wzroku.  'Zamknijcie si' -chciaa krzykn do nich Haruka.

  Wreszcie  nie  moga  ju  duej  wytrzyma.  Wstaa od stolika i posza si
przej.   Wchodzc po schodach zauwaya obraz.  'Mj koszmar!!!' - zaskoczona
Haruka ujrzaa swj sen namalowany przed sob.  'To jest on!'

  "Jestebardzo  sawna" - sodki gos odezwa si ze schodw poniej.  Haruka
spojrzaa  i  zobaczya Michiru opart o porcz schodw.  "Jest tutaj kto, kto
chciaby siz tob przejecha" - dodaa cicho.

  Serce  Haruki  zatrzymao  sina  chwil  - 'Boe, dobij mnie!' - pomylaa.
'Nie syszaam tego!  Nie od niej!  Ona si z tob drani, prbuje tylko zrobi
z ciebie idiotk, tak jak zreszt wszyscy'

  Haruka  znowu  spojrzaa  na  obraz.   Przeczytaa  podpis:   "Kaioh Michiru:
Koniec  wiata".   Czy  ona  te miaa taki sam koszmar?  "Jak to jest, e taka
delikatna dziewczyna jak ty namalowaa co tak okrutnego?"

  Michiru  umiechna  si  lekko.  Serce Haruki zabio szybciej na ten widok.
"To nie moja wyobrania.  To moje przeznaczenie.  Tak jak i twoje..."

  Haruka bya zszokowana.  Chciaaby mc wyrwa sobie serce i wyrzuci je razem
ze  wszystkimi uczuciami jak najdalej od siebie.  Skrzywia si.  Tak jakby jej
przyszo zawieraa w sobie Michiru...

  Ale jaka cz Haruki, uwierzya.

  "Nonsens.   Jedyna  rzecz, jak jestem zainteresowana to wycigi.  Jeli taka
jest  przyszo,  to  musisz  sobie  z  ni sama poradzi, bo ja nie mam na to
ochoty.  Mogabywreszcie si ode mnie odczepi, co?"

  CO ona zrobia!??... chocia, nie - zrobia to co powinna bya zrobi.  To byo
okrutne, ale Michiru tak bardzo rozrywaa jej ycie.  Przeznaczenie... Haruka nie
wierzya w takie rzeczy.  Ludzie sami tworz sobie swojprzyszo.

  Oczy  Michiru  zrobiy  si  szerokie.  Odpowiedziaa:  "Czy mylisz, e *JA*
chc si zajmowa tak przyszoci?" - wysyczaa - "Chc, eby moje ycie byo
jak  szczliwa  bajka,  ale tak nie jest.  Mylisz, e nie mam swoich wasnych
marze?  Chc byc sawn skrzypaczk!"

  Przyglday  si  sobie przez chwil.  Haruka wreszcie oderwaa wzrok od oczu
Michiru.  "Trzymaj si z dala od mojego ycia Kaioh Michiru!" - mwic te sowa
Haruka ucieka.

  *****

  Haruka  opara  gow  o  cian.   wiata  w  jej pokoju byy wyczone.  W
ciemnoci i ciszy zapytaa "Co ja takiego zego zrobiam?"

  "Urodziam si - to moja pierwsza pomyka" - zamiaa si smutno.  Chocia to
akurat nie byo zalene od niej.

  Bya  sama,  jak  zwykle,  w swoim pokoju, siedzc na parapecie.  Miasto byo
pikne  o  tej  porze  nocy.   Mimo,  e  byo  tak pno, byo jasne, wiecce
tysicami wiate.

  Okreli  jej  ycie  jako 'do dupy' to byo zbyt delikatne stwierdzenie.  Co
ona  miaa  z ycia, w wieku lat 16?  Rodzin?  - zerwaa z nimi wizi, chocia
miaa  ojca.   Przyjaci?   -  nigdy nie prbowaa adnych zdoby, miaa tylko
Yamagat.  Wycigi?  - tak - miaa wycigi.

  No to dlaczego nie bya szczliwa?  Czeg jej brakowao?

  Pienidzy?  Sawy?  Sukcesu?  Mioci?...

  Nie miaa mioci, ale nie potrzebowaa jej.

  ...A moe jednak?

  Haruka nie wiedziaa.

  'Spjrzmy  na  to  wszystko  spokojnie' - zadecydowaa.  Michiru - to by jej
problem.   Michiru  nie  moga  jej  pokocha,  zwaszcza  po  tym,  co  Haruka
powiedziaa do niej na statku.

  No to w czym problem?  Teraz wszystko powinno by juw porzdu.

  Haruka wtulia gow w kolana.

  A  co,  jeli  Michiru  miaa  racj?   Jeli  to  przeraajce miejsce z jej
koszmaru  bdzie  kiedy wiatem?  Haruka moga co na to poradzi, wiedziaa o
tym.

  Myli  Haruki wrciy z powrotem ku Michiru.  'Nic na to nie poradz.  Kocham
j.   Wiem,  e  nie  powinnam,  ale  to jest silniejsze ode mnie'.  Haruka nie
wiedziaa,  dlaczego Bg uczynij tak, jak bya.  Czua si le, wiedzc e
zdradza w ten sposb wiar, w ktrej bya wychowywana.

  Wstaa  z  okna i posza do sypialni.  Otworzya ma drewnian skrzyneczk i
wyja  zoty krzyyk, ten ktry dostaa od swojego dziadka.  "Nie zasuguj na
niego.   Jestem  niedobra  i  nie wiem czy kiedykolwiek bd moga albo chciaa
sizmieni".

  Haruka znowu wrcia na parapet.

  "Jeli  jeste  litociwy,  Boe, uwolnij mnie od moich cierpie.  Nie jestem
godna, aby do ciebie doczy, ale przynajmniej pozwl mi umrze.  Tutaj nie ma
chyba nic, co mogabym zrobi.  Po prostu pozwl mi odej..."

  Trzymaa  krzyyk  cinity  w  doni.   zy  toczyy si po jej policzkach.
Prawda jej wasnych sw przerazia Haruk.

  Co  ona  tutaj  miaa?   Wycigi?   Bya  przecie  caa  masa utalentowanych
kierowcw,  ktrzy mogli j atwo zastpic.  Rodzina?  Przyjaciele?  Jej mier
byaby tylko kocem bezsensownego ycia.

  *****

  "Dodzwonie  si  do  telefonu  Ten'ou  Haruki.   Nie  ma mnie teraz w domu.
Zostaw  wiadomo  po  sygnale.".   Zabrzmia  sygna.   Haruka przygldaa si
swojej automatycznej sekretarce bez wikszego zainteresowania.

  "Haruka?!,  gdzie ty si chowasz!  Do diaba!  Dziewczyno!  Dobra, nie podno
suchawki jeli nie chcesz, bo ja i tak zaraz u ciebie bd." - Haruka syszaa
Yamagat krzyczego do suchawki.

  "Nie znasz adresu" - wymamrotaa pod nosem.

  "Mam  twj  adres.   I  nawet  nie  myl o tym, e schowasz si przede mn za
zamknitymi drzwiami!  Jestem mechanikiem, znajd jakie narzdzia ktrymi bde
mg  je  otworzy!"  -  Telefon  na  drugim  kocu zostagwatownie rzucony o
wideki.

  Haruka  westchna  ciko  i  wstaa  z  okna.   Posza do kuchni i wstawia
czajnik z wodna gaz.

  Nie  posza  do  szkoy  nastpnego dnia po wycieczce na statku.  Ani jeszcze
nastpnego.   I  nastpnego...  Nie bya te na torze wycigowym.  Ostatnie kilka
dni spdzia siedzc na parapecie i rozmylajc.

  Nie  bya  w  humorze  na  jakiekolwiek  wizyty.  Wszystko, czego chciaa, to
zwin  si znowu na swoim oknie i by sam.  Yamagata wycignie j do lekarza,
jak  tylko  zobaczy  j w takim stanie.  Nie kpala siju od trzech dni.  Jej
zazwyczaj jasne wosy pociemniay a od brudu.

  Nabazgrolia  wic  krtk karteczk ze sowami "Wejd i zrb sobie herbat".
Woya j w drzwi i posza pod prysznic.

  Ciepa  woda  pomoga  Haruce troch sirozbudzi.  Wytara wosy i zaoya
ubranie.

  Wystawia  gow  za drzwi syszc szum dochodzcy z kuchni.  Yamagata musia
dojecha tutaj szybko.  "Moe zrobisz i mi herbat, co?" - krzykna i zaoya
resztubrania.

  Zastanawiaa si, czy wkada garnitur czy nie.  Zdecydowaa, e jednak tak -
zawsze  go  nosia  -  nie  chciaa  aby  Yamagata  zauway, e co jest nie w
porzdku.

  Wesza  do  kuchni.  Znalaza filiank herbaty czekajcej na ni.  Podniosa
j i posza do duego pokoju, gdzie spodziewaa sie znale Yamagat.

  "Ciesz  si, e ciwidz Yama..." - zatrzymaa si gwatownie na widok morsko
bkitnych wosw.  Przekna gwatownie lin.  "Michiru.".

  "Przepraszam."  -  Michiru  si zarumienia.  "Na kartce byo napisane, ebym
wesza." - odstawia filiankna st.  Haruka przesza dalej do pokoju.

  "Nie, nie szkodzi.  Wszysto w porzdku" - Haruka przekna lin jeszcze raz
udajc,  e  jest  spokojna.   "Co  citu  sprowadza?"  -  usiada  na kanapie
naprzeciwko fotela, w ktrym bya Michiru.

  Michiru znowu si zarumienia.

  'Jest taka liczna, kiedy si czerwieni...'

  "Nie pojawia siw szkole przez cay tydzie Haruka.  Martwiam si, e co
ci  sistao.   Nie  poinformowaa  nikogo, co si z tob dzieje.  Poprosiam
wic  w  sekretariacie  o  twj  adres  i przyjechaam dowiedzie si, czy mog
cokolwiek dla ciebie zrobi."

  Haruka  powstrzymaa  si,  aby nie wyda z siebie okrzyku zdziwienia.  "Eee,
nie.   Wszystko w porzdku, jak wida.  Po prostu - nie miaam ochoty na nauk.
To wszystko"

  Delikatny  umiech  bdzi na ustach Michiru.  Wzia ze stoliczka herbat i
napia si odrobink, wci patrzc Haruce prosto w oczy.

  Jej oczy mogyby zajrze prosto w jej dusz, Haruka bya tego pewna.

  "Oszukujesz mnie, Ten'ou Haruka" - powiedziaa cicho.

  "No  to  co?"  - blondynka odpara niezbyt grzecznie.  Dlaczego to niby miaa
jej  odpowiada.   Michiru  nie bya jej matk.  A zreszt, swojej mamie te by
przecie nie powiedziaa prawdy.

  "Nie  uwaasz,  e to ju najwysza pora, abymy zaczy by bardziej szczere
wobec siebie?"

  "Nie  mam  powodu  aby by z tob bardziej szczera.  Powiedziaam co myl na
statku"  - Haruka przyja obronn poz.  Jej oczy si zwziy, gdy przygldaa
si siedzcej naprzeciw dziewczynie.  'Prosz, po prostu zostaw mnie' - bagaa
w  myli.   Jeli Michiru nie zrozumie delikatnej aluzji, Haruka bdzie musiaa
wyrzuci j si.

  Michiru wbia wzrok w swoje kolana.  Kiwna potakujco gow i podniosa si
z fotela.

  Haruka  odetchna z ulg na ten widok.  Teraz ju bdzie musiaa tylko zaj
si jako Yamagat i bdzie ju wszystko w porzdku.

  Ale  Michiru  nie  wysza.   Podesza  do kanapy i usiada obok Haruki, ktra
rozpaczliwie prbowaa utrzyma lekko wnerwiony wyraz twarzy, podczas gdy serce
o mao nie wyskoczyo jej z piersi.

  "Masz  racj"  -  gos  Michiru bymelodyjny, cichy i prawie mruczcy.  "Nie
trzeba ju o niczym wicej mwi".

  Z  pocztku  delikatnie  dotkna palcem brody Haruki.  Jej dotyk sprawi, e
Haruka zadraa.

  Michiru  przuna  sibliej  niej.   Teraz  ca doni obejmowaa policzek
Haruki,  patrzc  jej prosto w oczy.  Haruka nie wiedziaa co ona tam moga tam
dostrzec, ale obawiaa si, e Michiru widziaa jej strach.

  Michiru umiechna sido niej.  "Haruka... oddalona... nie musisz y w zgodzie
ze swoim imieniem.  Czego si obawiasz?  Czy to nie jest to, o czym marzysz?"

  "To jest tylko kolejny, durny sen" - gos Haruki byniebezpiecznie niski.

  "Sen?   Czy  to  oznacza, e chcesz si obudzi?" - Michiru przymkna oczy i
zbliya si, aby dotkn ustami ust Haruki.

  "NIE!"  -  Haruka  odskoczya  gwatownie  i  wybiega  z  pokoju.  Trzasna
drzwiami, skoczya na ko i zwina si w ciasny kbek, paczc.

  To musi by sen!  Nic na wiecie nie jest takie idealne.  Mio przecie nie
bya jej przeznaczona.  Haruka pakaa.

  Poczua,  e  kto  siada przy niej na ku.  Nie miaa jusiy si opiea.
Kto delikatnie obj j i przytuli do siebie.

  "Dlaczego  mnie  nie  zostawisz?   Wszystko czego chc, to by sama" - Haruka
pakaa wtulona w sukienk Michiru.

  Michiru,  zamiast  odpowiedzie,  zacza  delikatnie  pieci  jej,  mokryce
jeszcze,  wosy.   Siedziay  tak razem przez co najmniej godzin, a wreszcie
Haruka nie miaa ju si aby duej paka.  Bya zmczona.

  "Michiru" - wyszeptaa.

  "Hmm, Haruka?"

  "Zostaw  mnie.   Nie  jestem  dobra.   Jeli nie mog speni swoich wasnych
oczekiwa, jak mogabym speni twoje?  Ja..." - zamilka.

  Michiru  schylia si nad ni, jej oddech askotaHaruk w ucho, gdy Michiru
wyszeptaa cichutko jej imi.

  Haruka  podniosa  si  i opara o cian, pod ktr stao ko.  Przekna
zy,  zanim zacza mwi.  "Michiru... Ja... Ja nie mog ci kocha... To jest nie w
porzdku, tak przecie nie mona..."

  Michiru  pooya  palec  na  jej ustach uciszajc j i odpowiedziaa - "A od
kiedy to Ten'ou Haruka przejmuje si tym, co wolno a czego nie wolno?  Bierzesz
udzia  w wycigach, czy to nie jest przeznaczone tylko dla mczyzn?  Ubierasz
si  w  mskie  ubrania  mwic  caemu  wiatu aby 'poszed sobie do diaba'".
Umiechna si lekko.  Haruka te odpowiedziaa lekkim umiechem.  Powiedziaa
takie  sowa  pewnego  razu  w szkole, gdy nauczyciel zacz twierdzi, e jako
dziewczyna powinna nosi sukienki...

  "Odpowiedz mi Haruka, czemu paczesz?"

  Haruka  spojrzaa  w  stron  okna.   "Chc  bysama,  a  ty  mi  na  to nie
pozwalasz."

  "Znowu mnie oszukujesz" - Michiru powiedziaa spokojnie.

  "Nie osz.." - Michiru znowu uciszya Haruk kadc jej palec na ustach.

  "Haruka."  -  powiedziaa  cichym  gosem - "Bya sama przez ostatnich kilka
dni.  Bawio ci to?"

  "Myl,  e  twoim problemem jest to, e spdzasz tak duo czasu samotnie." -
Michiru  znowu  dotkna  doni  wosw  Haruki.   "Przez  tyle lat, ya nie
rozumiana przez nikogo."

  "Co  ty  wiesz  o  mojej  przeszoci?"  -  Haruka zapytaa sceptycznie.  Nie
rozmawiaa o swojej przeszoci nawet z Yamagat.

  "Wiem  o  tobie  wicej  nity  sama.   Obserwowaam  ciebie,  chciaam  si
dowiedzie  o  tobie wszystkiego.  Haruka, chc by kim, kto bdzie dla ciebie
bliski."

  "Nie potrzebuj twojego wspczucia"

  "Czy mylisz, e to jest to?" - Michiru umiechna si - "Jeste tak uparta,
jak mi mwiono.  Wspczucie nie ma tu nic do rzeczy."

  Michiru obja nie stawiajc oporu Haruk i przytulia si do niej.

  Haruka  przygldala  si  mniejszej dziewczynie.  Jej strach i niedowierzanie
znikno.  - "Dlaczego mnie nie zostawisz?" - wyszeptaa.

  Michiru  umiechna  si do niej, obja jej policzki domi i zbliya si,
patrzc Haruce prosto w oczy.

  "Poniewa  ci  kocham,  Ruka-chan"  -  dotyk  ust  Michiru  by  z  pocztku
delikatny.   Obawiaa  si, e Haruka znowu od niej nie odskoczy, ale skoro tak
sinie stao, Michiru uwolnia jej policzki obja Haruk za szyj.

  Dotyk Michiru sprawi, e Haruka odpowiedziaa pocaunkiem.

  Michiru  delikatnie obja ustami doln warg Haruki.  Haruka zamkna oczy i
pozwolia ciepemu uczuciu rozla si po caym ciele.  To byo za duo, za duo
dla niej.

  Dopiero teraz zrozumiaa, czego jej brakowao.  Inni mogli j lubi, ale nikt
tak naprawd nie chcia jej kocha.

  Po  namitnym  pocaunku,  Haruka  przytulaa  si  ju  spokojna do Michiru.
"Michiru?"

  "Hmm?" - Haruka usyszaa cicho wymruczan odpowied.

  "Nie zostawiaj mnie samej."

  W drugim pokoju zadzwonitelefon.  Haruka nie podniosa si, aby go odebra.
Nie odbieraa telefonw ju tak dugo, jeszcze raz nie zaszkodzi.

  "Dodzwonie  si  do  telefonu  Ten'ou  Haruki.   Nie  ma mnie teraz w domu.
Zostaw wiadomo po sygnale."

  "Haruka!  Do diaba!  Wci jeszcze siedzna torze, mj samochd si zepsu.
Tym  razem  miaa szczcie, ale jeli nie zobaczci jutro rano na torze, to
nal na ciebie ca druyn!  Syszysz mnie?" - Yamagata odwiesi suchawk.

  *****

  Haruka zatrzymaa samochd przed garaem na torze wycigowym.  Wysza z niego
i podesza do samochodu z drzwi strony, aby wypuci z auta pasaerk.  Michiru
podzikowaa jej, wysiadajc.

  Haruka zaprowadzia j do garu.  Przekrzykujc dwik sprarki, przy ktrej
pracowa Yamagata, zawoaa go.

  "Tak?" - krzyknw odpowiedzi i wyczymaszyn.  Widzc Haruk wytar rce
w rcznik, ktry woy do kieszeni fartucha.

  "Mwie,  e  chciae mnie widzie" - Haruka umiechna si do niego - "To
moja przyjacika, Kaioh Michiru-san" - przedstawia.

  "Mio mi ciebie pozna" - Yamagata ukonisilekko.

  "Zastanawiaam   si,  czy  mogabym  wzi  j  na  tor  i  pokazajej  jak
sijedzi"

  "Eh?  Ufasz tej wariatce?" - Yamagata umiechnsi do Michiru.

  "Cakowicie" - usysza odpowied.

  "Taaak, moesz j zabra.  W szatni powinien byjaki strj, ktry bdzie na
ni   pasowa.   Hiyama,  pom  tej  damie  znale  odpowiednie  ubranie!"  -
zawoado stojcego niedaleko mechanika.

  Hiyama  poprowadziMichiru  w  stron szatni, a Yamagata zacign Harukdo
swojego biura.

  "Yamagata, nie chc zostawia Michiru..." - zacza protestowa.

  "Nic jej nie bdzie.  Moesz zaufa Hiyamie." - Yamagata popatrzyna Haruk.
Jego twarz nie wyraaa tego, co myla - "A wic to jest ta?"

  Haruka przechylia gow w zaskoczeniu - "Co?"

  "Nigdy  nie  przyprowadzia  ze sob adnych przyjaci na tor.  Czy to jest
ta, o ktrej mylaa?  Ta w ktrej jestezakochana?"

  "Yamag--" - prbowaa wyjani.

  "Przesta!  Dziewczyno!  Nie krzycz na ciebie!  A wic to ta.  Zauwayem od
razu" - Yamagata opar si o st.

  "O  czym  ty mwisz?" - Haruka te opara si o st.  Po chwili zauwaya co
robi i wyprostowaa sigwatownie.

  Yamagata   rozemia   si,  ale  nie  dlatego,  e  Haruka  niewiadomie  go
naladowaa.   "Spdziaten  tydzieprbujc  doj  z  tym do adu, prawda?
Haruka,  zauwayem  e jeste inna po tym jak przedstawiem ci kilkudziesiciu
najprzystojniejszych kierowcw, bez wikszego efektu."

  "I nie przeszkadza ci to?"

  "Nie,  dopki  widz  ci  szczliw." - umiechnsi lekko - "A poza tym,
pomoe nam to ze sponsorami, jeli zobacz ci na torze razem z dziewczyn.  Bo
Michiru to twoja dziewczna, prawda?" - zmruyoczy.

  Haruka przytakna - "Tak.  Kocham j, Yamagata."

  "Widze to guptasku.  Powiem chopcom, aby trzymali si z daleka.  Id, poka
jej to, w czym jeste najlepsza"

  Haruka  umiechna si do niego.  To by ciepy umiech.  Zawsze przedtem, w
jej  umiechu  byjaki  smutek.  Teraz miaa ju kogo, kto wypenipustk w
jej yciu.  Kto, kto sprawi, e nie bya jutak oddalona...



  ******** KONIEC ********


